Reklama

Płatnicy netto korzystają mniej

Z dr. Markusem Marterbauerem, ekonomistą austriackiego Instytutu Badań nad Gospodarką, specjalistą ds. makroekonomii i oceny koniunktury, rozmawia Paweł Cylkowski

Publikacja: 22.03.2003 09:02

Jak oceniłby Pan skutki wejścia Austrii do Unii Europejskiej?

W długim okresie przystąpienie do Wspólnoty należy uznać za pozytywne. Doprowadziło ono do znacznego zwiększenia poziomu produktywności w gospodarce. Wzrost ten mógłby być jeszcze większy, jednak Austria już przed 1995 r. była na dosyć wysokim poziomie rozwoju gospodarczego. Otwarcie gospodarki również było spore, szczególnie na współpracę z naszym największym partnerem handlowym - Niemcami.

A krótkoterminowo, w rok, dwa po przystąpieniu?

Faktycznie, zaraz po wejściu do Unii mieliśmy do czynienia z kilkoma negatywnymi zjawiskami w gospodarce. Po pierwsze nastąpił przejściowy wzrost inflacji, szczególnie w niektórych sektorach gospodarki, np. w rolnictwie. Tutaj wzrost cen wyniósł w rok po przystąpieniu 5-6%. Przejściowo ceny rosły szybciej niż normalnie, choć mniej niż w rolnictwie, także w usługach i przemyśle. Drugą sprawą był przejściowy spadek produktywności rodzimych firm. Powód to nagły wzrost konkurencji zagranicznej, do czego szczególnie rolnictwo nie było przygotowane. To z kolei wpłynęło na tymczasowy wzrost bezrobocia. Podkreślam jednak, że zwiększenie liczby bezrobotnych było przejściowe i dotyczyło tylko niektórych branż. Wpływ tego zjawiska na zagregowane dane o gospodarce był raczej znikomy. Trzecim zjawiskiem po wejściu do Unii Europejskiej był wzrost deficytu budżetowego. Austria jest w Unii płatnikem netto. Przystąpienie spowodowało więc zwiększenie obciążeń gospodarstw domowych, szczególnie w następnych latach, przed przystąpieniem do EMU. Przed końcem 1997 r. Austria musiała bowiem zejść z poziomem deficytu budżetowego poniżej 3% PKB. Restrykcyjna polityka fiskalna była więc nieunikniona.

Czy prawdą jest, że przystąpienie do Unii Europejskiej i pogorszenie się poziomu życia ludności doprowadziło do wzrostu niezadowolenia społecznego, które wykorzystał do dojścia do władzy Jörg Heider?

Reklama
Reklama

To nie było tak. Podkreślam jeszcze raz, że ewentualne pogorszenie poziomu życia czy warunków gospodarowania miało miejsce tylko przejściowo i dotyczyło wybranych sektorów. Poza tym Jörg Heider miał w 1995 r. mniejsze poparcie niż na przykład rok wcześniej. Nie sądzę, że to właśnie wejście do Unii dało mu dodatkowe głosy.

Czy można porównywać warunki, w jakich do Unii weszła Austria, z tymi, jakie mamy obecnie w Polsce?

Nasz kraj w momencie akcesji był na wyższym poziomie rozwoju gospodarczego niż Polska obecnie. Produktywność i konkurencyjność gospodarki Austrii była o wiele bardziej zbliżona do średniej unijnej. Wyższe były też wynagrodzenia. Na tej podstawie można przypuszczać, że ewentualne zawirowania w gospodarce Polskiej mogą okazać się większe niż to było w naszym przypadku. Z drugiej strony Polska może znacząco skorzystać z dodatkowych środków z budżetu centralnego w Brukseli, jakie napłyną po wejściu. Będzie je można wykorzystać na przykład na zwiększone inwestycje infrastrukturalne. Zwiększą się także zapewne inwestycje bezpośrednie, co będzie miało dodatkowy pozytywny wpływ.

A co Pan sądzi o przystąpieniu Polski do Unii Walutowej za kilka lat?

Myślę, że członkostwo w EMU może mieć dla waszego kraju o wiele dalej idące skutki, niż wejście do unii gospodarczej. Po pierwsze, wymagać to będzie zwiększonych wysiłków ze strony rządu na zmniejszenie poziomu deficytu budżetowego i utrzymanie niskiej inflacji. Szczególnie to drugie może okazać się trudne po 2004 r. Dotychczas bowiem ceny w Polsce są wiele niższe niż w Unii Europejskiej. Po wejściu do Wspólnoty naturalna będzie presja na wzrost cen. Polityka fiskalna rządu również będzie musiała ulec zmianie.

Generalnie, wejście do Unii będzie dla nas pozytywne czy negatywne?

Reklama
Reklama

Jak najbardziej pozytywne. Stwierdzam to chociażby na przykładzie Austrii.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama