Oczekiwania na obniżkę stóp procentowych były spore już od dawna. Jeszcze bardziej zwiększyły je dane o produkcji przemysłowej, które pokazują, że ożywienie gospodarcze jest bardzo mizerne. Innym argumentem za redukcją jest niska inflacja w lutym - wyniosła 0,5%, czyli tyle samo, co w styczniu - oraz spadek większości miar inflacji bazowej. Nieco niepewności jednak pojawiło się po notowanym w poprzednich tygodniach mocnym osłabieniu złotego. Analitycy uważają, że RPP, obawiając się wzrostu inflacji wskutek spadku wartości naszej waluty, może powstrzymać się z redukcjami.
- Widać na rynku niepewność co do obniżki stóp procentowych - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. - Inaczej niż miesiąc temu, nie jest ona w pełni zdyskontowana. My jednak oczekujemy na redukcję.
Obniżka wyniesie zapewne 25 pkt bazowych, czyli będzie taka sama jak dokonywane ostatnio.
Na ostateczną decyzję Rady Polityki Pieniężnej wpływ może mieć zaplanowane na wczoraj spotkanie jej członków z ministrem finansów Grzegorzem Kołodką. Jego tematem miał być przede wszystkim program naprawy finansów publicznych, przedstawiony przez G. Kołodkę.
- Jeśli chodzi o finanse publiczne, to będziemy raczej o program ministra Kołodki pytać, niż dyskutować - powiedział przed spotkaniem Bogusław Grabowski, członek RPP. - Trudno bowiem o merytoryczną dyskusję na podstawie tego, co do tej pory Ministerstwo Finansów przedstawiło.