Prezes Telmaksu Zbigniew Kuliński w rozmowie z PARKIETEM nie chciał zdradzić nazwy firmy, z którą prowadzone są negocjacje. - Mogę jedynie powiedzieć, że działa ona w sektorze utilities. Takie firmy są bardzo poszukiwane na rynku przez liderów branży IT. Jeśli ujawnię jej nazwę, konkurencja natychmiast zgłosi swoje zainteresowanie - stwierdził prezes. Głównym produktem spółki mają być systemy billingowe dla energetyki. Firma zatrudnia ponad 20 pracowników i od dawna współpracuje z Telmaksem, który również świadczy usługi dla tej branży. - Nasza akwizycja pozwoliłaby na uporządkowanie tych relacji - stwierdził Z. Kuliński. Telmax chce przejąć większościowy pakiet akcji.

Bydgoska firma równolegle prowadzi rozmowy z innymi podmiotami, których przejęcie pozwoliłoby na rozszerzenie oferty. - Negocjacje te są zaawansowane w bardzo różnym stopniu, dlatego nie chciałbym zdradzać żadnych szczegółów, tym bardziej że nie wszystkie mogą zakończyć się podpisaniem odpowiednich umów - zastrzega prezes. Także i te transakcje zostałyby sfinansowane ze środków własnych spółki.

Prezes Kuliński nie potrafił wskazać, kto był odpowiedzialny za piątkową transakcję, w wyniku której właściciela zmieniło prawie 3% akcji Telmaksu. - Mogę zapewnić, że akcji nie sprzedawali założyciele firmy - powiedział. Kontrolują oni (3 osoby fizyczne obecne we władzach spółki) prawie 40% akcji. - Z naszych informacji wynika, że stronami transakcji były fundusze emerytalne - dodał.

Spółka odmówiła również ujawnienia szczegółów transakcji opisanej w piątkowym komunikacie. Telmax informował o otrzymaniu podpisanej umowy z klientem A, cesji praw i sprzedaży umów z klientem B. - Wnioskowaliśmy w tej sprawie do KPWiG o uchylenie jawności tego komunikatu, na co otrzymaliśmy odpowiednią zgodę - zapewnił Krzysztof Masalski, dyrektor biura zarządu Telmaksu. Wiadomo jedynie, że wartość umowy nie przekraczała 10 mln zł.