Obligacje stanowią główną część portfela funduszy emerytalnych - w zależności od funduszu, ich udział w aktywach sięga od blisko 60% do ponad 75%. Jeśli ceny tych papierów rosną, zwykle OFE zarabiają. Zwykle, bo gdy na giełdzie dochodzi do gwałtownych spadków, wtedy straty na akcjach pochłaniają dochody z papierów skarbowych.

W marcu jednak zmiany cen akcji w niewielkim stopniu zaszkodziły funduszom emerytalnym. WIG20 wprawdzie spadł, ale zaledwie o 0,6%, a wartość WIG-u prawie się nie zmieniła. Tymczasem wyceny obligacji szły w górę - wynikało to z jednej strony z napływu kapitału zagranicznego na polski rynek papierów dłużnych, a z drugiej z oczekiwań na kolejne cięcia stóp. I to rosnące wyceny obligacji powodowały wzrost cen jednostek rozrachunkowych.

Najwięcej w ubiegłym miesiącu zarobił OFE Polsat - jednostka tego najmniejszego na rynku funduszu zdrożała o 0,74%. Drugi był OFE Allianz - jego jednostka wzrosła o 0,65%. Na drugim końcu rankingu w marcu znalazły się OFE Dom - z zyskiem na poziomie 0,06% - oraz OFE Kredyt Banku (wzrost jednostki o 0,07%).

Ten ostatni fundusz nie może się także pochwalić wynikiem za minione 24 miesące. Zgodnie z ustawą o funduszach emerytalnych, nadzór - Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych - co kwartał wylicza minimalną stopę zwrotu OFE za poprzednie 2 lata. Wkrótce zrobi to po raz kolejny, za okres od końca marca 2001 r. do końca ubiegłego miesiąca. W tym czasie zaś OFE Kredyt Banku zarobił najmniej, bo niespełna 16%. Najprawdopodobniej jednak nie grozi mu dopłata, gdyż średnia ważona, na którą największy wpływ mają największe fundusze na rynku, musiałaby wynieść ok. 32%. Wprawdzie OFE Bankowy w tym czasie osiągnał lepszy wynik - zarobił bowiem ponad 35% - jednak wynika to ze sporej dopłaty z ubiegłego roku. Kolejne trzy fundusze - OFE Sampo, PZU i ING Nationale--Nederlanden - zarobiły ponad 29%. Średnio zaś w tym okresie jednostki OFE zdrożały o blisko 23%.