Najpierw się uśmiałem. PARKIET zacytował bowiem jednego z moich "ulubieńców", posła--ludowca, który stwierdził, że stawka podatku od dochodów giełdowych powinna zostać podniesiona o 50% w stosunku do wcześniejszych planów i wynosić... 30%. Jak mówię, najpierw się uśmiałem, ale szybko przypomniałem sobie, że to zupełnie nie jest śmieszne. To po prostu żenujące i żałosne.
No więc przypominam, że jest tak:
- podatku od dochodów kapitałowych być nie powinno, gdyż ludziom inwestującym swoje pieniądze należy się szacunek, a nie haracz,
- inwestorzy giełdowi finansują rozwój firm zatrudniających innych ludzi i ponoszą ryzyko związane z ryzykiem braku sukcesu przedsięwzięcia i za ryzyko to należy się im premia, a nie kara podatkowa,
- jeśli jednak już komunizujący politycy wpadli na pomysł opodatkowania dochodów kapitałowych, to w interesie nas wszystkich jest, by podatek ten miał formę w miarę cywilizowaną, czyli nie rujnował do końca i tak kiepsko trzymającego się rynku finansowo--kapitałowego i coraz chudszych portfeli inwestorów,