Niechęć do kontynuacji wzrostów za oceanem wpływa na pogorszenie nastrojów na innych, zagranicznych giełdach akcji. Indeksy europejskie wracają poniżej linii szyi odwróconych formacji głowy z ramionami, a w Azji ceny poruszają się w okolicy kilkuletnich minimów. Takie dwudziestoletnie minimum w piątek utworzył japoński indeks Nikkei 225. Mimo, że wskaźnik ten przełamał ostatnie wsparcia i zamknął się na poziomie 7816 pkt., to nie sądzę aby ten sygnał sprzedaży zwiastował trwalszą przecenę. Skłaniam się natomiast ku tezie, że wkrótce japoński rynek powinien rozpocząć korektę wyższego rzędu trwającej od 13 lat bessy, a krótkoterminowy potencjał spadkowy oceniam na 7500 pkt. Najistotniejszy w długim terminie opór znajduje się na 9500 pkt. Wyznacza go 3-letnia linia spadków i dwa dołki z 2001 i 2002 roku.
Wśród europejskich indeksów pogorszenie sytuacji technicznej widoczne jest na CAC 40, który zanegował sygnał kupna wynikający z odwróconej głowy z ramionami. Jest to dość istotny sygnał ostrzegawczy przed możliwością powrotu do spadków. Jednak do momentu kiedy indeks nie znajdzie się poniżej krótkoterminowej linii trendu wzrostowego nie podejmowałbym decyzji o sprzedaży akcji. Optymistyczny scenariusz zakłada bowiem, że ostatnia przecena, mimo przełamania linii szyi formacji, jest tylko ruchem powrotnym do przebitej kilka sesji temu przyśpieszonej linii bessy (zaczepionej na szczytach z kwietnia, maja i listopada 2001 oraz stycznia i marca 2003 roku).
W USA natomiast ostatnie optymistyczne wiadomości z Iraku nie pomagają już indeksom. Pomyślne zakończenie wojny jest już najwyraźniej uwzględnione w cenach akcji. Amerykańskie indeksy nie zawędrowały tak wysoko jak europejskie wskaźniki. Nasdaq Composite zatrzymał się spadkowej linii oporu, która nabiera coraz większego znaczenia. Bariera ta w trakcie ostatnich pięciu miesięcy czterokrotnie zatrzymała wzrost indeksu i do momentu jej przełamania (1400 pkt.) trudno o optymizm. Jeżeli kupujący nie zdołają utrzymać wskaźnika rynku technologicznego powyżej 1340 pkt. będziemy mieli natomiast do czynienia z sygnałem sprzedaży.