W opinii Jacka Piechoty, wiceministra gospodarki i pracy, polskie przedsiębiorstwa ubiegające się o kontrakty na odbudowę Iraku muszą mieć świadomość, że koniec wojny w Zatoce nie oznacza łatwego pieniądza. - Nasze firmy muszą być zdolne ekonomicznie do podjęcia takiego wyzwania jak kontrakt w Iraku - powiedział J. Piechota.

Rząd ma zamiar przesłać stronie amerykańskiej pełną listę naszych firm zainteresowanych kontraktami. Ze specjalną misją w tej sprawie w najbliższym czasie ma udać się do Stanów Zjednoczonych przedstawiciel kierownictwa resortu gospodarki. - Polskie firmy muszą jednak wykazać zdolność kredytową, gdyż Amerykanie zapłacą za kontrakty dopiero po ich zrealizowaniu - powiedział J. Piechota. Wczoraj rząd powołał Jerzego Hausnera, ministra gospodarki, na pełnomocnika koordynującego działania na rzecz udziału naszych przedsiębiorstw w odbudowie Iraku.

Rada Ministrów dyskutowała także na temat odzyskania polskich wierzytelności z Iraku, których wielkość jest szacowana na ponad 560 mln dolarów. Zdaniem J. Piechoty, rząd niechętnie myśli o umorzeniu tego długu. - Bierzemy natomiast pod uwagę możliwość konwersji zadłużenia na akcje prywatyzowanych irackich przedsiębiorstw, ewentualnie zamianę długu na ropę naftową - powiedział wiceminister gospodarki.