Obecnie na listach Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej oraz Krajowej Izby Gospodarczej znajduje się prawie 500 firm, pragnących wziąć udział w powojennej odbudowie Iraku. - Chcemy stworzyć jak najdłuższą listę takich przedsiębiorstw po to, by nasi partnerzy ze Stanów Zjednoczonych wiedzieli, w jakich obszarach mogą liczyć na naszą pomoc - powiedział Mirosław Zieliński, wiceminister gospodarki.

Lista ta zostanie przedstawiona amerykańskiej agencji USAID, która w imieniu rządu USA zajmuje się organizacją odbudowy Iraku. Lista trafi ponadto do tzw. firm-kontraktorów, wyłanianych przez USAID, które następnie będą szukały sobie podwykonawców do realizacji poszczególnych projektów. Czterech takich kontraktorów zostało już wyłonionych, jednak ich budżety są niewielkie. Pierwsza faza odbudowy Iraku ma być bowiem finansowana tylko z budżetu Stanów Zjednoczonych, które przeznaczyły na ten cel 2,5 mld dolarów. Cała odbudowa Iraku ma pochłonąć ok. 100-200 mld dolarów. Zdaniem M. Zielińskiego, duża część z tych pieniędzy może trafić do polskich firm. - Poparcie, jakiego nasz kraj udzielił Stanom w wojnie w Iraku, pozwala mieć nadzieję na to, że wybierając sobie kontrahentów, Amerykanie przychylnym wzrokiem spojrzą na polskie firmy. Jednak nasze przedsiębiorstwa powinny być dobrze przygotowane do podjęcia takiej współpracy - uważa wiceszef resortu gospodarki. Jego zdaniem, starający się o kontrakty w Iraku powinni przede wszystkim mieć środki na realizację kontraktów. Amerykanie zapłacą za nie dopiero po zakończeniu inwestycji.

Tymczasem, zdaniem Piotra Ogrodzińskiego z Departamentu Ameryki resortu spraw zagranicznych, polskie przedsiębiorstwa nie mają szans na zdobycie poważnych kontraktów, jeżeli poprzestaną jedynie na zapisaniu się na listę w ministerstwie. - Z moich informacji wynika, że ci najbardziej przedsiębiorczy nie oglądają się na działania ministerstwa, tylko sami zabiegają o kontrakty i już dawno są w Waszyngtonie - mówi P. Ogrodziński. W najbliższych dniach do Kuwejtu ma się udać delegacja przedstawicieli 20 polskich firm, w tym Rafinerii Gdańskiej i Nafty Polskiej, na rozmowy w sprawie konkretnych inwestycji przy odbudowie potencjału petrochemicznego Iraku. - Bo właśnie ten przemysł będzie pierwszym, jaki Amerykanie odbudują, by Irak miał fundusze na pokrycie części kosztów inwestycji - powiedział nam P. Ogrodziński.