Instytut ekonomiczny Ifo, który co miesiąc ankietuje 7 tys. spółek, poinformował, że indeks nastrojów zachodnioniemieckich przedsiębiorców spadł do 86,6 pkt, z 88,1 w marcu. Ekonomiści spodziewali się wzrostu tego wskaźnika. Niemiecka gospodarka od recesji z 2001 r. wykazuje bardzo słabe tempo wzrostu. W lutym zmniejszyły się zamówienia dla fabryk, spadły eksport i sprzedaż detaliczna. Rząd kanclerza Schroedera zamierza obniżyć do 1% tegoroczną prognozę wzrostu PKB.

- Wcale nie wykluczam ponownej recesji. Klienci są raczej w złych nastrojach - powiedział agencji Bloomberga Uwe Lueders, prezes Buderusa, drugiego w Niemczech producenta urządzeń grzewczych. Po opublikowaniu raportu Ifo, kurs euro spadł wobec dolara.

Siemens, Deutsche Bank i Volkswagen - największe niemieckie przedsiębiorstwo przemysłowe, największy bank i producent samochodów - poinformowały w ubiegłym tygodniu o gorszych wynikach za I kwartał. - Problemem europejskiej gospodarki jest to, że nastroje nie są dobre. Inwestorzy i konsumenci patrzą w przyszłość bardziej z obawą niż z nadzieją - powiedział w wywiadzie prasowym Christoph Leitl, prezes Eurochambers, grupy lobbystycznej reprezentującej ponad 15 mln europejskich spółek.

Połowa odpowiedzi na ankietę Ifo nadeszła po 9 kwietnia, a więc po dniu, w którym został obalony pomnik Saddama Husajna w Bagdadzie, co oznaczało opanowanie irackiej stolicy przez wojska amerykańskie.

W innych krajach Unii Europejskiej nastroje przedsiębiorców są zróżnicowane. We Włoszech i w Belgii ich zaufanie w kwietniu spadło, a w Holandii poprawiło się w stosunku do poprzedniego miesiąca. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberg News spodziewają się, że francuscy biznesmeni wykażą w kwietniu większy optymizm niż w marcu. Raport tamtejszego urzędu statystycznego na ten temat ma być opublikowany dzisiaj. OECD obniżyło prognozę wzrostu światowej gospodarki w tym roku, do 1,9%, z 2,2%.