Powszechny pesymizm i przekonanie o bezbarwnej końcówce zeszłego tygodnia w oczekiwaniu na majowy weekend zaowocowały "oczyszczającą" sesją z 30 kwietnia, na której doszło do zmiany nastawienia inwestorów, szczególnie do sektora bankowego. Mocne spadki przedstawicieli branży zepchnęły indeks WIG-Banki do poziomów lokalnego dna z przełomu lipca i sierpnia 2002 r. W tej okolicy pojawił się agresywny popyt, który przyczynił się do ponownego wybicia WIG20 z konsolidacji powyżej 1130 punktów. Czy i tym razem okaże się ono pułapką?
Kluczem do odpowiedzi są w najbliższym czasie trzy czynniki: reakcja inwestorów na spływające na rynek wyniki kwartalne (ze szczególnym akcentem na banki), zachowanie indeksów zagranicznych (uwaga na BUX!) oraz nadzieje na podobną do węgierskiej hossę po referendum. Analiza tych czynników, mimo neutralnego spojrzenia na rynek ze względu na mnożące się ostatnio fałszywe zachowania indeksu, skłania mnie bardziej ku rogatej części rynku. Raport BRE daje nadzieję, że tragedii w sektorze bankowym nie będzie, a złe wyniki są już w cenach. BUX, DAX, CAC-40 i indeksy amerykańskie kontynuują trend wzrostowy bijąc kolejne szczyty (aczkolwiek na niektórych indeksach pojawiają się już oznaki wykupienia). Dodając do tego fakt, iż rynek węgierski rozpoczął dyskontowanie pozytywnego rozstrzygnięcia referendum kilka tygodni wprzód i od dna z początku marca zyskał już ponad 18% (WIG20 około 7,5%), fundamentów pod wzrosty można się doszukać. Jednym z głównych czynników ryzyka dla inwestorów zagranicznych jest ryzyko polityczne, które w okresie przed referendum powinno być zminimalizowane, ze względu na chęć wyciszenia nastrojów przed głosowaniem przez siły opowiadające się za integracją z UE.
Zwróć uwagę:
Kruszwica - zdrowe fundamenty, niepowodzenie ostatniego wezwania "z konieczności", wczorajsze wybicie z trwającego 29 miesięcy trendu spadkowego.
Unikaj: