Najbardziej optymistycznie kondycję przemysłu ocenia BPH PBK. - Szacujemy, że produkcja wzrosła w kwietniu rok do roku o 6,4% - mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista banku. Powód: silny eksport, który jest głównym czynnikiem ciągnącym produkcję. - Przedsiębiorcy oczekują, że popyt na ich produkty na rynkach zagranicznych nadal będzie wysoki - twierdzi K. Rybiński, powołując się na badania koniunktury przeprowadzone przez NBP.
Jego zdaniem, do końca roku eksport powinien utrzymać się na wysokim poziomie. Zgodnie z ostatnimi danymi NBP za marzec, sprzedaż polskich towarów za granicą zwiększyła się rok do roku prawie o 7% (wyliczenia w euro). W opinii ekonomisty, eksporterzy będą sobie dobrze radzić, mimo utrzymującej się dekoniunktury w Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym. W pierwszym kwartale niemiecki PKB spadł o 0,2%.
- Przeskoczyliśmy na wyższą półkę. Produkujemy bardzo dobre jakościowo produkty, ale po niższych cenach. A niemieckie przedsiębiorstwa muszą ciąć koszty i dlatego rozglądają się za tańszymi dostawcami - mówi K. Rybiński. - Poza tym eksporterom sprzyja stosunkowo słaby złoty. Dopóki euro będzie kosztować więcej niż 3,8-3,9 zł, będą mieli przewagę kosztową nad swoimi konkurentami z UE - dodaje.
Najniżej spośród instytucji ankietowanych przez Reutersa wzrost produkcji prognozuje Pekao. Zdaniem ekonomistów z tego banku, zwiększyła się ona w kwietniu o 3,6%. - Święta wielkanocne były w tym roku w kwietniu, a w zeszłym roku w marcu. To główny powód naszych niższych szacunków - wyjaśnia Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz. - Ale to nie oznacza zmiany tendencji. Dynamika na poziomie 5% rok do roku powinna być zachowana w kolejnych miesiącach - dodaje. Dane o kwietniowej produkcji GUS opublikuje w najbliższy wtorek.
Nie zanosi się natomiast na szybką poprawę sytuacji w budownictwie, a tym samym na długo oczekiwane ożywienie w inwestycjach. Zarówno w marcu, jak i w lutym, produkcja budowlana spadła rok do roku o jedną czwartą. Ekonomiści przyznają jednak, że w kwietniu spadki zostały częściowo wyhamowane. - Pogoda była dużo lepsza, dzięki czemu ruszyły prace budowlane - ocenia Krzysztof Rybiński. Jego zdaniem, wzrost produkcji budowlanej nastąpi dopiero w czwartym kwartale.