Od kilku tygodni szefuje Pan firmie CA IB Investment Management, zarządzającej portfelami klientów na zlecenie i majątkiem funduszy inwestycyjnych. Jeśli KPWiG wyrazi na to zgodę, w niedalekiej przyszłości zostanie Pan również prezesem TFI. Jak Pan ocenia sytuację w obu firmach?
Bardzo dobrze: dobra marka i długa historia zarządzania. To są duże aktywa, takie niematerialne. Z drugiej strony - bardzo dobry partner w postaci banku BPH PBK, dysponującego trzecią co do wielkości siecią dystrybucji w Polsce.
Dobrze wykorzystaną do sprzedaży funduszy?
Są już widoczne efekty naszej współpracy. Ale, oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej. Nie można też zapominać, że bank nadal finalizuje proces fuzji. Postaramy się jednak lepiej wykorzystać potencjał naszego partnera z grupy kapitałowej. Na tym będę się skupiał.
Do tej pory sprzedaż jednostek nie szła tak dobrze jak u konkurentów, również współpracujących z największymi bankami, np. w Pioneerze czy PKO/Credit Suisse. Dlaczego?