Jak dokładnie wygląda promocja standardowych kodów numeracyjnych w wykonaniu ANNA?
Przede wszystkim staramy się dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Zdajemy sobie sprawę, że w poszczególnych krajach różne instytucje kontrolują numerowanie papierów wartościowych. Chcemy poznać jak najwięcej ludzi i przekonać ich do naszych propozycji standaryzacji w tym zakresie. Uświadomienie ludziom tego, że standaryzacja jest jedynym słusznym rozwiązaniem, jest dla nas najważniejsze. Szczególnie przy takim rozwoju handlu papierami w skali międzynarodowej. 15-20 lat temu nikt nawet nie słyszał o numerowaniu, każdy kraj ustalał własne standardy i nikt nie robił nic w kierunku ujednolicenia.
Wy jednak tworzycie tylko standardy. To, co ustali ANNA, nie musi być chyba obligatoryjnie wprowadzane w każdym kraju członkowskim przez lokalne depozyty papierów wartościowych lub inne instytucje, pełniące tę funkcję?
Staramy się zbudować i usystematyzować narzędzia i infrastrukturę do tego procesu. Porządek w kodach jest podstawą, jeśli chodzi od możliwości dalszego rozwoju handlu na różnych giełdach czy rynkach pozagiełdowych. Nasza działalność jest w zasadzie odpowiedzią na zapotrzebowanie światowych rynków.
Wspomniał Pan o rynkach wschodzących. Rozumiem, że ANNA jest obecnie skoncentrowana głównie na nich ze względu na wciąż małe ich dopasowanie do standardów międzynarodowych. Rynki rozwinięte już od dawna są członkami Waszej organizacji?