Efektem negocjacji prowadzonych w komisji ma być powstanie paktu, dzięki któremu możliwe byłoby przeprowadzenie zmian w polityce gospodarczej rządu.
- To, że mamy mniejszościowy rząd, nie ułatwia zadania. Ale z drugiej strony to chyba jest główny powód tego, że partnerzy społeczni próbują wypracować jakieś rozwiązania poza układem politycznym - mówi Henryka Bochniarz, prezydent PKPP.
Rozmowy rozpoczną się na początku czerwca. Pracodawcy deklarują, że będą starali się, żeby wyniki negocjacji mogły zostać wykorzystane w pracach nad przyszłorocznym budżetem. PKPP chce rozmawiać m.in. na temat reformy finansów publicznych. Na razie organizacja krytykuje plan wicepremiera Grzegorza Kołodki.
- Nie do wszystkich chyba dotarła prawda, że naprawa finansów państwa nie może się ograniczać tylko do zmiany zarządzania środkami publicznymi. Oprócz tego trzeba też szukać oszczędności w wydatkach - uważa Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji. Według PKPP w pierwszej kolejności trzeba ograniczyć transfery socjalne. Organizacja zamierza przekonywać związki m.in. do pomysłu zaostrzenia kontroli przyznawania rent i zweryfikowania tych, które już przyznano, zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Chce też rozmawiać o zasadach waloryzacji tych świadczeń. PKPP będzie też negocjować sprawę zaostrzenia kryteriów przyznawania świadczeń emerytalnych, kwestię finansowania ochrony zdrowia.
- Mamy nadzieję przekonać związkowców, że obecna sytuacja powinna skłaniać do porzucenia roszczeń socjalnych. Wtedy może nam się uda ograniczyć transfery socjalne - mówi Jeremi Mordasewicz.