Reklama

Unijne fundusze mogą rozpędzić gospodarkę

Przystąpienie do UE nie doprowadzi do istotnej poprawy w gospodarce, przedsiębiorcy zaś będą musieli ponieść koszty certyfikatów i restrukturyzacji - uważa Rafał Antczak z instytutu CASE. Jednak nieprzystąpienie do UE może spowodować kryzys finansowy i wycofanie się z naszego kraju zagranicznych inwestorów.

Publikacja: 28.05.2003 10:09

- Samo wejście do UE nie doprowadzi do żadnej jakościowej zmiany - powiedział R. Antczak. Według niego, konieczne jest szybkie przeprowadzenie reformy finansów publicznych oraz nowe rozwiązania administracyjne. - Zyski długoterminowe z przystąpienia Polski do UE, chociażby w kwestii zmniejszenia bezrobocia, będą niewielkie - ocenił R. Antczak. Według jego danych, do 2007 r. powstanie do 300 tys. nowych miejsc pracy, ale pokryje się to z trendami demograficznymi.

Możliwa także stagnacja

Polska po wejściu do UE będzie miała - według ekonomisty - dwie ścieżki do wyboru. Pierwsza to dokończenie reform strukturalnych i makroekonomicznych oraz wykorzystanie unijnych funduszy do rozpędzenia gospodarki. Możliwa jest też jednak stagnacja, którą dodatkowo pogłębią koszty związane z dostosowaniem do unijnych norm. - Na razie nie ma odpowiedzi na pytanie, którą drogą pójdziemy. Jest kwestia określenia reformy finansów publicznych na następne 3-4 lata, której obecnie nie ma - powiedział R. Antczak.

Polska w strefie euro w 2008 r.

Według ekonomisty, wszystko wskazuje na to, że Polska wejdzie do strefy euro w 2008 r. Kraje, które nie będą spełniały kryteriów z Maastricht i nie wejdą do strefy euro, będą miały duże problemy makroekonomiczne, chociażby z deficytem budżetowym, będą narażone na silne przepływy kapitału. Taka sytuacja będzie sprzyjać dużym wahaniom kursu złotego.

Reklama
Reklama

Wahania kursu mogą być bardzo kosztowne dla firm. Ekonomista CASE przypomniał, że na koniec 2002 r. poziom zadłużenia firm prywatnych w Polsce wyniósł 39 mld USD. Sektor państwowy jest zadłużony na 36 mld USD.

Certyfikaty barierą wejścia

R. Antczak uważa, że nie ma pewności, że te firmy, które teraz dobrze funkcjonują, będą w stanie dalej sobie radzić przy pogorszeniu się sytuacji makroekonomicznej. W jego opinii, ograniczeniem dla firm, które będą chciały funkcjonować na rynku europejskim, będzie kwestia certyfikatów. Mimo że 60% kosztów uzyskania certyfikatu refinansuje UE, pierwsze wydatki muszą ponieść zainteresowane firmy, a to może być dla nich sporym obciążeniem.

Zdaniem ekonomisty, obok uporania się z problemami makroekonomicznymi, rząd musi znaleźć nowe rozwiązania administracyjne na poziomie mikro. Należy utworzyć w Polsce centra certyfikacyjne, które umożliwią uzyskanie certyfikatów UE.

Izolacja najgorszym

wariantem

Reklama
Reklama

Większe problemy czekają jednak Polskę, jeśli nie wejdzie do UE. Zdaniem R. Antczaka, byłaby to duża niespodzianka dla inwestorów, którzy zaczęliby wycofywać się z Polski. - Jeśli nie przystąpimy do UE, nie będzie wahań, ale zdecydowane osłabienie kursu złotego - stwierdził ekonomista CASE. Tymczasem 63% kredytów hipotecznych w Polsce na kupno mieszkania dla osób fizycznych była brana w walutach zagranicznych. Zarówno osoby fizyczne, jak też firmy będą miały znaczne problemy ze spłatą swoich zobowiązań. Sytuacja firm i osób fizycznych będzie rzutować na sektor bankowy. Istnieje poważne ryzyko kryzysu walutowego i ekonomicznego.

R. Antczak uważa, że po wstąpieniu do UE powinny wzrosnąć zarobki, co będzie wynikiem aprecjacji złotego. W Irlandii, Hiszpanii i Portugalii aprecjacja po wstąpieniu do UE sięgała nawet 40% w okresie 3 lat po wstąpieniu do UE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama