- Samo wejście do UE nie doprowadzi do żadnej jakościowej zmiany - powiedział R. Antczak. Według niego, konieczne jest szybkie przeprowadzenie reformy finansów publicznych oraz nowe rozwiązania administracyjne. - Zyski długoterminowe z przystąpienia Polski do UE, chociażby w kwestii zmniejszenia bezrobocia, będą niewielkie - ocenił R. Antczak. Według jego danych, do 2007 r. powstanie do 300 tys. nowych miejsc pracy, ale pokryje się to z trendami demograficznymi.
Możliwa także stagnacja
Polska po wejściu do UE będzie miała - według ekonomisty - dwie ścieżki do wyboru. Pierwsza to dokończenie reform strukturalnych i makroekonomicznych oraz wykorzystanie unijnych funduszy do rozpędzenia gospodarki. Możliwa jest też jednak stagnacja, którą dodatkowo pogłębią koszty związane z dostosowaniem do unijnych norm. - Na razie nie ma odpowiedzi na pytanie, którą drogą pójdziemy. Jest kwestia określenia reformy finansów publicznych na następne 3-4 lata, której obecnie nie ma - powiedział R. Antczak.
Polska w strefie euro w 2008 r.
Według ekonomisty, wszystko wskazuje na to, że Polska wejdzie do strefy euro w 2008 r. Kraje, które nie będą spełniały kryteriów z Maastricht i nie wejdą do strefy euro, będą miały duże problemy makroekonomiczne, chociażby z deficytem budżetowym, będą narażone na silne przepływy kapitału. Taka sytuacja będzie sprzyjać dużym wahaniom kursu złotego.