Czwartkowe sesje na Wall Street rozpoczęły się od delikatnych wzrostów. Był to wpływ zwyżek w Europie oraz rewizji w górę dynamiki PKB w I kwartale br. (w USA). Tym samym inwestorzy po raz kolejny zignorowali słabe dane z amerykańskiego rynku pracy. Jest to zachowanie dość dziwne, nieco wnikliwsze spojrzenie na wykresy głównych indeksów pozwala bowiem stwierdzić, że są one raczej bliżej średnioterminowych szczytów niż przed większym wzrostem. I tak np. na Nasdaq w dalszym ciągu aktualny pozostaje sygnał sprzedaży wygenerowany przez MACD oraz negatywna dywergencja na RSI. Co prawda, od pierwszych sygnałów sprzedaży do zmiany trendu daleka droga, niemniej patrząc na wykres, można powiedzieć, że w tej chwili dalsze wzrosty wydają się mało realne. Stąd też w najbliższym czasie indeksy będą raczej spadać niż rosnąć. Pytanie tylko czy będzie to powrót rynku niedźwiedzia, czy też tylko korekta trendu wzrostowego?

Z zupełnie odwrotną sytuacją mamy do czynienia na rynku japońskim. W czwartek Nikkei zamknął się najwyżej od dwóch miesięcy. Jakkolwiek można mieć duże wątpliwości co do fundamentalnego podłoża ostatnich wzrostów, to jednak z punktu widzenia techniki sytuacja jest jednoznaczna. Na przestrzeni ostatniego miesiąca indeks ten pokonał 12-miesięczną linie bessy, wybił się górą z 9-miesięcznego kanału spadkowego, wyrysował formację objęcia hossy (wykres tygodniowy) oraz powrócił powyżej silnej bariery podażowej na 8300 pkt. Jeżeli do tego wszystkiego dołożymy jeszcze kilka sygnałów kupna, powstałych na wskaźnikach, to dalsze wzrosty nie powinny być zaskoczeniem. Pierwszym poważnym oporem jest 8800 pkt. Tworzą go trzy lokalne szczyty z przełomu roku. Jednak prawdziwym sprawdzianem siły rynku będą okolice 9200-9300 pkt, gdzie nakłada się na siebie zniesienie Fibonacciego oraz lokalny szczyt z grudnia ub.r. Dopiero tam okaże się, czy obserwowana poprawa koniunktury to początek nowego trendu, czy też tylko korekta rocznych spadków? Obserwując japoński rynek, wydaje się, że bardziej prawdopodobna jest ta druga ewentualność.