RWE Plus przejął 85% kapitału akcyjnego warszawskiej firmy dystrybuującej energię pod koniec grudnia ubiegłego roku. Zapłacił Skarbowi Państwa 1,5 mld zł, czyli 2,3 tys. zł za jeden walor. W umowie prywatyzacyjnej inwestor zobowiązał się do zrealizowania programu inwestycyjnego na kwotę co najmniej 422 mln zł, z czego co najmniej 337 mln zł stanowić mają wydatki na środki trwałe.

Inwestor w ramach pakietu socjalnego udzielił również pracownikom spółki 6-letnich gwarancji zatrudnienia. Miał także skupić od nich akcje firmy. Na razie proces przejmowania walorów stoi w miejscu. Według naszych informacji, Stoen nie ustanowił nawet pełnomocników do podpisywania z MSP umów dotyczących akcji pracowniczych. - Resort skarbu wysłał w maju ponaglenie do RWE, aby jak najszybciej rozpoczął proces nabywania akcji. Na razie nie dostaliśmy odpowiedzi - usłyszeliśmy w MSP. - W tej chwili nie mogę udzielić żadnych informacji na ten temat - powiedział nam Jacek Filipowicz, rzecznik prasowy Stoenu.

Z naszych informacji wynika, że niemiecki inwestor zaproponował pracownikom cenę o 15% niższą od zaoferowanej Skarbowi Państwa. Oznacza to, że gotów jest płacić po 1,95 tys. zł za walor. Istotne jest to, że RWE będzie rozliczał transakcje w polskiej walucie. Pod koniec grudnia zapłacił on bowiem resortowi Skarbu Państwa równowartość 379 mln euro. Jedno euro kosztowało wówczas 3,97 zł. Gdyby RWE w rozliczeniach z pracownikami brał pod uwagę cenę ustaloną we wspólnej walucie, za jedną akcję musiałby im teraz zapłacić 2,15 tys. zł.

- Komentarz

RWE nie kwapi się z odkupem akcji pracowniczych, bowiem spółce bardzo jest na rękę sytuacja na rynku walutowym, czyli umacnianie się euro wobec złotego. Najprawdopodobniej RWE wierzy, że korzystny trend utrzyma się. Gdyby przeprowadził operację w grudniu, za pakiet akcji pracowniczych musiałby zapłacić o 5 mln euro więcej niż obecnie. Według umowy, na odkup akcji ma on czas do marca 2004 roku.