Reklama

Po referendum GPW zdominuje średnioterminowy trend spadkowy - analiza

Warszawa, 05.06.2003 (ISB) -- Perspektywy wzrostów na warszawskiej GPW w pierwszych miesiącach po unijnym referendum są niewielkie, głównie ze względu naa brak silnych fundamentów polskiej gospodarki. Średnioterminowy trend spadkowy zdominuje warszawski parkiet prawdopodobnie od połowy czerwca i utrzyma się przynajmniej do końca września.

Publikacja: 05.06.2003 14:12

Analitycy wskazują na ryzyko niepewności w związku z możliwymi zmianami w rządzie, w tym na stanowiskach szefów rządu lub resortu finansów, czy sezonowość trendów giełdowych, które to czynniki przemawiają za średnioterminową przewagą spadków. W drugiej połowie roku możliwe jest jednak ich zdaniem możliwe bardziej widoczne odbicie wzrostu PKB, co bezpośrednio przyczyni się do zmiany trendu spadkowego.

Jednocześnie zaznaczają oni, że ewentualna zmiana tylko na stanowisku premiera polskiego rządu, zlikwidowałaby po chwilowej nerwowości niedobrą dla rynku niepewność, co krótkoterminowo znalazłoby odzwierciedlenie we wzrostach kursów akcji spółek notowanych na GPW.

WYNIK REFERENDUM BEZ WPŁYWU NA TREND GIEŁDOWY

W najbliższy weekend Polacy zdecydują, czy Polska wejdzie do Unii Europejskiej (UE) z dniem 1 maja 2004 roku na warunkach wynegocjonowanych w Kopenhadze, pod warunkiem, że 50% uprawnionych pójdzie do urn. Jeśli tak się nie stanie, o podpisaniu traktatu akcesyjnego zadecyduje parlament, a wynik tego głosowania jest już przesądzony, gdyż istnieje ku temu polityczna większość.

Sam wynik referendum nie będzie miał jednak większego wpływu na kształtowanie się trendu na warszawskim parkiecie w najbliższym czasie. Perspektywa wejścia Polski do UE, a co za tym idzie - prawdopodobieństwo coraz większego napływu inwestycji zagranicznych do kraju, będą jednak cały czas działały stabilizująco na wartości indeksów, nawet w obliczu mało optymistycznych informacji o kondycji amerykańskiej gospodarki.

Reklama
Reklama

"Rynek zdyskontował już i możliwy pozytywny wynik referendum, i ryzyko zmian politycznych, choć na jedno i drugie wydarzenie może zareagować jeszcze chwilowymi wzrostami" - powiedział Tomasz Nowak z Domu Maklerskiego Millennium.

"Wydarzenia te jednak nie będą decydowały o trendzie. Dopiero wyraźne ożywienie gospodarki może być istotne, czyli realizacja założeń budżetowych albo ich rewizja do dołu, przynosząca wówczas wyprzedaż. Wiele zależy też od nastrojów na zachodnich rynkach" - dodał.

KUPUJ POGŁOSKI SPRZEDAWAJ FAKTY

Według Pawła Karczewskiego z Domu Maklerskiego DB Securities, średnioterminowy trend spadkowy zdominuje najprawdopodobniej warszawski parkiet od połowy czerwca i utrzyma się nawet do końca września. Przyczynią się do tego najprawdopodobniej inwestorzy zagraniczni, którzy zaczną realizować zyski na akcjach polskich spółek, kupionych w oczekiwaniu na wzrosty przed referendum.

Analitycy wskazują też na zbliżające się wakacje i związany z nimi spadek aktywności inwestycyjnej, zarówno w Polsce, jak i za granicą.

"Generalnie do referendum spodziewamy się dobrej koniunktury; później możliwe jest pogorszenie wywołane dwoma czynnikami: sezonowym, jakim są wakacje i urlopy grających na GPW, po drugie - politycznym" - powiedział Karczewski z Deutsche Banku.

Reklama
Reklama

"Na dobry wynik w referendum GPW chwilowo może zareagować pozytywnie. Tuż po - opozycja przystąpi do poważnych ataków na rząd, co powoduje pewne ryzyko polityczne. Niska popularność, czy możliwe jeszcze afery wokół SLD, dodatkowo wpłyną na rynki negatywnie" - dodał.

Karczewski przewiduje, że indeks WIG 20 zacznie powoli zniżkować po osiągnięciu poziomu ok. 1.250 pkt. Do tego czasu indeks WIG 20 ma szanse, jego zdaniem, zyskać około 4%.

"Od połowy czerwca do końca lipca będą jedynie spadki kurów akcji - takie, że indeks WIG 20 zejdzie do 1000 pkt. Ale już od początku października może zyskiwać pod wpływem czynników sezonowych oraz dzięki poprawie kondycji gospodarki, by osiągnąć poziom 1300 pkt w końcówce roku" - dodał dealer DB.

Możliwy jest w tym czasie wzrost kursu akcji KGHM Polska Miedź, zwłaszcza pod wpływem informacji o sprzedaży Telefonii Dialog czy Polkomtela.

Podobnie nadal może się umacniać kurs Kęt - w wyniku spekulacji o wejściu inwestora strategicznego do spółki, o czym - zdaniem niektórych maklerów - może świadczyć też obecna zwyżka kursu, zbyt silna, by uzasadnić ją jedynie dobrymi wynikami spółki. Liderem wzrostów może być jednak przede wszystkim Softbank, jeśli wygra przetarg na informatyzację PKO BP.

"W przypadku ceny akcji TP SA, czeka nas prawdopodobnie oferta publiczna i dochodzić możemy do sytuacji, gdy MSP nie będzie mogło już rozdawać tych akcji. TP SA będzie wówczas najlepiej się zachowywała. Nie grozi jej już spadek w okolice 10-11 zł za akcję. Wycena na GPW będzie zależała od ceny oferowanej w ofercie publicznej" - sądzi Karczewski.

Reklama
Reklama

DANE MAKRO ZDECYDUJĄ O TRENDZIE

W dłuższym terminie największą rolę w przypadku rynków będą odgrywały dane makroekonomiczne, w tym te za II kwartał.

"Średnioterminowo prognozuję słabość rynku - mniej więcej do jesieni, w wyniku sytuacji makroekonomicznej, gdyż gospodarka światowa wcale się nie odbija. Oczekuję jednak ewidentnej poprawy koniunktury w Polsce po jesieni: coraz wyraźniej widać, że wchodzimy na ścieżkę wzrostu PKB o 3-4%. Ponadto polska obecność w Unii oznacza zmniejszenie ryzyka dla zachodnich graczy i alokację kapitałów" - powiedział Marcin Materna z DM Millennium.

W czwartym kwartale 2002 roku produkt krajowy brutto (PKB) wzrósł o 2,1%, a pierwszym 2003 roku analitycy szacują, że wzrost ten będzie na podobnym poziomie. Także resort finansów oczekuje wzrostu o 2,1% w pierwszym kwartale oraz o 2,8% już w drugim kwartale.

Ministerstwo Finansów spodziewa się wzrostu PKB o co najmniej 3,0% w 2003 roku (wobec 3,5% zapisanych w budżecie 2003) i o 4,9% w 2004 roku. Bank centralny podtrzymał niedawno prognozę wzrostu o 2,5%. Zdecydowana większość analityków uważa, że dynamika wzrostu PKB w Polsce w 2003 roku nie przekroczy 3,0%.

Reklama
Reklama

"Później zaś wiele zależałoby to od koniunktury na giełdach światowych. Tam zaś prawdopodobna jest obecnie końcówka wzrostów, które obserwujemy od dwóch miesięcy. Są one dotychczas powodowane jedynie nadziejami, bo wyniki spółek nie przynoszą dla nich potwierdzenia i w każdej chwili wzrosty mogą się załamać" - powiedział Materna.

Przez wakacje aktywność inwestorów może zamierać. Dopiero powrót inwestorów z urlopów może przynieść zwiększoną aktywność we wrześniu.

"Przez ten czas rynek może osuwać się pod własnym ciężarem. Gra na poszczególnych papierach jest jednak możliwa, jak też wzrosty z powodu dobrych wyników" - powiedział Materna.

"Drugą połowę roku widzę jednak ogólnie pesymistycznie. Dołek byłby w listopadzie - w okolicach 1.050-1.100 pkt, przy uwzględnieniu, że pozytywne referendum może działać stabilizująco. Po dołku w listopadzie, możliwe jest sezonowe odbicie w związku z nadziejami na efekt stycznia, kiedy to inwestorzy zamykają bilanse, przemodelowują portfele w związku z nowym rokiem" - dodał. (ISB)

Monika Romaniuk

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama