W ub.r. spółki płaciły bankom inwestycyjnym nawet po 7% wartości emisji za gwarantowanie pierwotnych ofert publicznych (IPO). Średnia dla 2002 r. wyniosła 4,2%. Przy największym tegorocznym IPO, Goldman zarobił 2,4% za przeprowadzenie sprzedaży wartych 1,4 mld USD akcji australijskiego oddziału Royal & Sun Alliance Insurance Group.
Przychody banków za przeprowadzanie IPO i kolejnych emisji akcji przez spółki już notowane na giełdach spadły w tym roku do 1,3 mld USD, a więc o dwie trzecie wobec takiego samego okresu 2002 r. W rekordowym pod tym względem 2000 r. banki na świecie zarobiły na tym 14 mld USD.
Wartość wtórnych emisji zmniejszyła się w tym roku do 41,9 mld USD, czyli o ok. 50% w stosunku do pierwszych pięciu miesięcy 2002 r. Środki pozyskane z IPO spadły o 80%, do 6,3 mld USD, co jest kwotą najniższą od 1979 r.
W sumie banki inwestycyjne pobierały w tym roku za gwarantowanie emisji średnio 2,7% wartości akcji w porównaniu z 3,9% w ub.r. Spadek emisji, które jeszcze trzy lata temu były najbardziej opłacalną częścią działalności banków inwestycyjnych, sprawił, że w coraz większym stopniu ich przychody zależą od prowizji od handlu akcjami. Na przykład w I kw. przychody Goldmana z tego tytułu wzrosły aż o 65% i stanowiły 52% ogólnych przychodów.
Doszło do tego, że za przeprowadzanie wtórnych emisji banki są gotowe brać mniej niż 1% wartości transakcji. W ub.r. średnia w tym sektorze wynosiła 2,25%. Na przykład Lehman Brothers Holding zarobił zaledwie 0,16% za sprzedaż wartych 622 mln USD nowych akcji spółki Dominion Resources.