Reklama

Ostatnie 23 mld zł na restrukturyzację

W ciągu najbliższych kilku lat będziemy musieli wydać na restrukturyzację stoczni, hut i górnictwa ponad 23 mld zł. Jednak dzięki wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej jest nadzieja, że to ostatnie pieniądze podatników przekazywane na ratowanie deficytowych branż.

Publikacja: 11.06.2003 09:15

Przemysł stoczniowy, huty i kopalnie węgla kamiennego to trzy branże gospodarki, których programy restrukturyzacyjne rząd zamierza zrealizować w ciągu najbliższych lat. Wiążą się z tym ogromne wydatki budżetowe.

Stare branże ciążą gospodarce

Najwięcej pochłonie uzdrowienie górnictwa. Zgodnie z rządowym programem restrukturyzacji tego sektora, jego zadłużenie ma zostać zredukowane do 8 mld zł, z obecnych ponad 20 mld zł. Dodatkowo państwo przeznaczyło kolejne 4,8 mld zł na pomoc dla zwalnianych górników, realizacje zobowiązań podjętych przez poprzednią ekipę rządzącą i dokapitalizowanie Kompanii Węglowej (firmy, która przejęła kopalnie po zlikwidowanych spółkach węglowych). Łącznie górnictwo dostanie prawie 19 mld zł.

Z kolei huty mają dostać 3,3 mld zł, z czego najwięcej dostanie, przeznaczony do prywatyzacji, koncern Polskie Huty Stali. Wydaje się, że najmniej uciążliwą dla budżetu branżą będą stocznie. Zaakceptowany pod koniec ubiegłego tygodnia program restrukturyzacji Grupy Stoczni Gdynia zakłada przede wszystkim udzielenie jej gwarancji kredytowych na ponad 810 mln zł. Pożyczki, umorzenie długów i dokapitalizowanie to kwota ponad 350 mln zł.

Łączna suma różnego rodzaju pomocy dla trzech opisanych sektorów przekracza 23 mld zł. Pieniądze te albo już wydano, albo zostaną wydane w ciągu najbliższych lat. Zdecydowana większość do końca 2006 roku. Niesie to określone konsekwencje dla państwa. - Gdyby decyzje o restrukturyzacji tych sektorów podjęto na początku transformacji naszej gospodarki, dziś nie mielibyśmy problemu z górnikami czy hutnikami. A tak przez lata wydano miliardy złotych i potrzebne są kolejne pieniądze - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Reklama
Reklama

Nie będzie łatwo dofinansować

Jest jednak szansa, że podejmowany dziś wysiłek restrukturyzacyjny zakończy zmagania rządu z tymi branżami. Kolejnych pieniędzy publicznych dla tych firm nie będzie można przekazywać tak łatwo jak się to dzieje dziś. - Po wejściu Polski do Unii Europejskiej realizowane będą wszystkie programy restrukturyzacyjne, rozpoczęte przed 1 maja 2004 roku, czyli np. program dla hutnictwa czy górnictwa - powiedziała nam Karolina Wójcik z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Jednak każda zmiana do istniejących programów będzie musiała zostać zaakceptowana przez Komisję Europejską, a zgoda na korekty jest wydawana bardzo niechętnie.

Oznacza to, że jeżeli Komisja Europejska nie wyrazi zgody, rząd nie będzie mógł np. umorzyć spółkom węglowym składek wobec ZUS czy zaległych podatków. Oczywiście, władze kraju będą mogły negocjować udzielenie kolejnej pomocy. W UE panuje bowiem zasada, że przedsiębiorstwo może uzyskać pomoc publiczną raz na 10 lat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama