Reklama

Założenia budżetu są nierealne

Z Bogusławem Grabowskim z Rady Polityki Pieniężnej rozmawia Jacek Sobala

Publikacja: 12.06.2003 09:37

Czy Dariusz Rosati zastąpi Grzegorza Kołodkę?

Nie sądzę. Prof. Dariusz Rosati byłby niewątpliwie świetnym kandydatem na ministra finansów, no ale nie na księgowego, tylko na kreatora polskiej polityki gospodarczej.

Kreatora? O kreatywnym budżecie pisze prasa. W założeniach do budżetu zapisano, że deficyt wyniesie 33,1 miliarda zł, jednak, by osiągnąć tak niską wartość, do dochodów doliczono 9 mld zł wpływów z rezerwy rewaluacyjnej NBP. W wydatkach pominięto prawie 12 mld zł dotacji na fundusz emerytalny. W założeniach znalazły się niektóre zapisy praktycznie wykluczające wprowadzenie w przyszłym roku powszechnego liniowego podatku. Czy te założenia są, Pańskim zdaniem, realne? Szef doradców ekonomicznych prezydenta, prof. Witold Orłowski, powiedział, że tak.

Całkowicie się nie zgadzam z prof. Orłowskim. Te założenia są absolutnie nierealne, wewnętrznie niespójne. Proszę sobie wyobrazić, jaki scenariusz jest zarysowany w tych założeniach. Otóż gospodarka nam przyspiesza, i to bardzo szybko, do 5% w 2004 roku, i dalej będzie rosła - do 5,4% w 2005 r. W tej przyspieszającej gospodarce, według tego scenariusza, również przyspiesza inflacja, średniorocznie w 2004 r. do 2,2%, czyli pod koniec 2004 r. znacznie powyżej, powiedzmy, 2,5%. W międzyczasie Rada Polityki Pieniężnej, w połowie następnego roku, drukuje 9 mld zł pustego pieniądza, co daje 18% podaży pieniądza w ciągu roku. Na tle bardzo szybko rosnącej gospodarki, rosnącej inflacji, zwiększonej o 18% podaży pieniądza, Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe do średniorocznego poziomu 3,7%, czyli pod koniec 2004 r. niewiele ponad 3%.

Naprawdę wystarczy zdrowy rozsądek, nie trzeba głębokiej wiedzy makroekonomicznej, żeby powiedzieć, że, mówiąc delikatnie, coś jest nie tak.

Reklama
Reklama

Czy jeszcze, według Pana, istnieje jakiś spójny jeden program gospodarczy tego rządu, bo w poniedziałek mamy podatek liniowy, a we wtorek przyjmujemy stare założenia wicepremiera Kołodki. O co tu chodzi?

Premier powiedział, że rozważy poważnie podatek liniowy i postawił warunki: jeden - ma to nie uszczuplić wpływów do budżetu, drugi - nie może to zwiększyć obciążeń najuboższych. Przecież oba te warunki są sprzeczne.

Czyli premier mówiąc, że należy rozważyć wprowadzenie podatku liniowego...

.... zasugerował, żeby rozważyć to tak, żeby go nie wprowadzić.

Dziękuję za rozmowę.

(skrót rozmowy przeprowadzonej wczoraj w Radiu PiN)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama