W środę wykres kontynuacyjny kontraktów na WIG20 odbił się od dolnego ramienia kanału wzrostowego, który obejmuje ostatnie sześć tygodni notowań. Wczorajszy wzrost był naturalną konsekwencją tego odbicia. Skala zwyżki była jednak zbyt skromna, żeby można było mówić o zakończeniu korekty. Od wczorajszego zamknięcia do lokalnego szczytu z zeszłego tygodniach brakuje jednak tylko 6 punktów. Na wykresie serii wrześniowej odległość od wierzchołka wynosi 9 punktów. Choć zatem można mieć zastrzeżenia do jakości (dynamiki) trendu wzrostowego, to jednak żadną miarą rynek nie znajduje się pod kontrolą podaży. Sytuacja ta zmieni się dopiero, jeśli wykres kontraktów spadnie poniżej linii trendu. Rolę krótkoterminowej linii sygnalnej dobrze wydaje się spełniać w tej chwili średnia ruchoma z 15 sesji, która na wykresie serii wrześniowej znajduje się na 1192 pkt.
Ciekawsza jest sytuacja techniczna niektórych kontraktów akcyjnych. W dalszym ciągu z dużą uwagą obserwuję rozwój trendu na wykresie kontynuacyjnym Agory. Po ukształtowaniu podwójnego dna trwa ruch powrotny do linii szyi. Na początku tygodnia notowania kontraktów spadły do 46 zł - żeby scenariusz zakładający realizację formacji miał szansę realizacji, podaż nie powinna już posunąć się dalej. Za sygnał kupna uznam wybicie z krótkoterminowej konsolidacji i powrót ponad średnią ruchomą z 15 sesji (46,7 zł). Wysokości podwójnego dna wskazuje, że notowania kontraktów osiągną 50,7 zł, jeśli dokonać obliczeń w oparciu o skalę arytmetyczną.
W trendzie wzrostowym znajdują się kontrakty terminowe na Prokom. Wczorajszą zwyżkę do 130,8 zł (najwyższy kurs od 20 lutego 2003 roku) interpretuję jako sygnał kupna, po którym wzrost sięgnie szczytu z 13 stycznia, znajdującego się 141,5 zł.