Podczas wtorkowej sesji kontrakty na WIG20 próbowały przełamać opór na poziomie szczytu z poprzedniego poniedziałku (1221 pkt). Próba zakończyła się niepowodzeniem. W trakcie notowań opór został przekroczony o kilka punktów, ale zamknięcie nastąpiło trochę poniżej niego. Oznacza to, że rynek był za słaby, by zareagować wzrostem na pozytywny sygnał, jakim było wyjście ponad poprzedni szczyt. Podobną wymowę ma to, że wtorkowe maksimum nie zostało potwierdzone przez RSI(14), liczony według wartości najwyższych. Jeśli w środę nastąpi spadek, to wskaźnik ten utworzy negatywną dywergencję, również świadczącą o słabości rynku.

Poza tym na wykresie już powstała negatywna formacja klina zwyżkującego. Jej górne ramię biegnie przez wierzchołki z wtorku i z poprzedniego poniedziałku, a dolne przez dołki z 3 i 11 czerwca. Z formacji tego typu wybicie częściej następuje dołem. W tym przypadku byłoby to równoznaczne z przełamaniem ważnej linii trendu wzrostowego, biegnącej przez cztery dołki począwszy od 30 kwietnia. Taki zestaw negatywnych sygnałów byłby wystarczający do tego, by spodziewać się znacznego spadku. Wariant wzrostowy to wybicie górą z klina zwyżkującego. W takim przypadku należałoby się spodziewać kontynuacji wzrostów, zwłaszcza gdyby nowe wierzchołki zostały potwierdzone przez RSI.

Powyższe wnioski wynikają z analizy indeksu kontraktów tworzonego przez FW20M3. W piątek nastąpi zmiana serii na FW20U3. Techniczny obraz tej serii jest dość podobny. Tu też istnieje silny opór na poziomie szczytu i długiej czarnej świecy z poprzedniego poniedziałku (1222 pkt). Wczorajszy wzrost nie doprowadził jednak nawet do chwilowego przekroczenia tej bariery. Na wykresie nowej serii także występuje linia trendu wzrostowego, z tym, że zaczyna się ona nie 30 kwietnia, a 2 maja.