W skandynawskim sektorze bankowym, który w ciągu minionych ośmiu lat wydał przeszło 30 mld USD na konsolidację, można znów zaobserwować dążenie do fuzji i przejęć. Skłonność ta jest naturalna w regionie, gdzie usługi finansowe są szczególnie silnie rozwinięte. Ostatnio dodatkowym bodźcem do łączenia banków stała się słaba koniunktura, która wyraźnie pogorszyła ich wyniki. Konsolidacja ułatwiłaby skandynawskim instytucjom finansowym redukcję kosztów, a tym samym zwiększenie zysków.

Najnowszym przejawem scalania bankowości jest uzgodniony w końcu zeszłego tygodnia zakup duńskiego banku hipotecznego Totalkredit przez jego większego rywala - Nykredit Group. Dzięki transakcji o wartości 1,1 mld USD powstanie największy tego rodzaju bank w Danii, o 40-proc. udziale w tamtejszym rynku. Przejęcie to uzgodniono zaledwie w miesiąc po zatwierdzeniu zakupu za 3,3 mld USD norweskiego banku Gjensidige przez miejscowy DnB Holding.

Dalszej konsolidacji można spodziewać się zwłaszcza na terenie Danii. Kraj ten, o ludności liczącej 5,3 mln, ma bowiem aż 187 banków, podczas gdy w mającej prawie dwa razy więcej mieszkańców Szwecji jest ich około 45.

Drugi pod względem wielkości w Skandynawii Danske Bank nie zdołał przejąć norweskiego Gjensidige i może mieć trudności z uzyskaniem zgody władz na zakup jednej z duńskich instytucji. Dlatego potencjalnego partnera będzie prawdopodobnie szukać w innych krajach.

W tym regionie zainteresowanie połączeniem wykazują też największy norweski ubezpieczyciel - Storebrand - oraz miejscowa SpareBank 1 Gruppen - joint venture banków oszczędnościowych. Ich ewentualna fuzja umożliwiłaby sprzedaż produktów asekuracyjnych poprzez sieć oddziałów bankowych. Partnera szuka też największy bank skandynawski - Nordea, który pragnąc ułatwić połączenie z zagraniczną instytucją finansową, zapowiedział uproszczenie struktury organizacyjnej.