Swiss International zamierza zwolnić 3 tys. osób, czyli jedną trzecią wszystkich zatrudnionych. Ponadto ze 109 do 74 zmniejszona zostanie liczba samolotów należących do linii. Kiedy w ubiegłym roku z połączenia części upadających linii Swissair Group i mniejszego szwajcarskiego przewoźnika Crossair powstała Swiss International, dysponowała 134 samolotami. Od tej pory jednak zarząd zredukował już zatrudnienie o 10% i zmniejszył o jedną piątą flotę.
Obecne cięcia mają pomóc w osiągnięciu pierwszego w dość krótkiej historii spółki kwartalnego zysku. Na razie firma jest daleka od tego. W pierwszych trzech miesiącach br. linie miały stratę w wysokości 200 mln franków szwajcarskich (151 mln USD). W maju br. liczba przewiezionych pasażerów spadła aż o 22%, wobec tego samego miesiąca ub.r. Zdaniem części analityków, Swiss International może pójść w ślady swojego poprzednika i również zbankrutować, chyba że znajdzie strategicznego partnera.
Wczoraj, podobnie jak dzień wcześniej, notowania akcji szwajcarskich linii w Zurychu były zawieszone. Giełda podjęła taką decyzję na prośbę zarządu spółki, który argumentował, że podejmowane są właśnie ważne decyzje dotyczące przyszłości firmy.