Indeks zaufania konsumentów opracowywany przez prywatną instytucję analityczną Conference Board spadł w tym miesiącu do 83,5 pkt, z 83,6 w maju. W marcu wskaźnik ten był najniższy od prawie 9 lat i wynosił 61,4 pkt. Później przez dwa kolejne miesiące rósł. Jego średnia dla ub.r. wynosiła 96 pkt, a dla trzech ostatnich lat 105 pkt.

Majowy wzrost bezrobocia zaniepokoił ekonomistów, gdyż pojawiły się sygnały, że obawy o utratę pracy wpływają na nastroje konsumentów i na ich wydatki, a w obu tych obszarach obserwowano wyraźną poprawę po zakończeniu wojny w Iraku. Już na początku czerwca spadł wstępny indeks zaufania obliczany przez Uniwersytet Michigan, a wydatki gospodarstw domowych, stanowiące dwie trzecie amerykańskiej gospodarki, zmniejszyły się już w kwietniu.

Od stycznia w Stanach Zjednoczonych ubyło 289 tys. miejsc pracy. Od początku lutego co tydzień liczba bezrobotnych po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek przekraczała 400 tys., co zdaniem ekonomistów świadczy o słabej kondycji rynku pracy.

- Wygląda na to, że wiadomości o niższych cenach, spadku oprocentowania kredytów hipotecznych czy o wzroście kursów na giełdach nie zdołały poprawić oczekiwań konsumentów co do przyszłości. Przeciwnie, marna sytuacja na rynku pracy wydaje się mieć dla nich kluczowe znaczenie - powiedział agencji Bloomberga Joseph Abate, starszy ekonomista z Lehman Brothers. Filadelfijski oddział Rezerwy Federalnej poinformował w ub. czwartek, że jego indeks zatrudnienia w przemyśle tego regionu spadł do minus 12,9, z minus 10,9 pkt, co oznacza zmniejszenie liczby miejsc pracy.

Ekonomiści prognozują, że nastroje konsumentów poprawią się dopiero wtedy, gdy obniżenie podatków i stóp procentowych zachęci biznes do inwestowania, a to na jesieni przyspieszy wzrost gospodarczy. Indeks głównych wskaźników gospodarczych opracowywany przez Conference Board wzrósł w maju o 1%, najbardziej od grudnia 2001 r., z czego wynika, że wzrost PKB przyspieszy w najbliższym półroczu. Ekonomiści twierdzą, że jego roczna średnia powinna wynieść 3%, by było to odczuwalne na rynku pracy.