W początkowej fazie wczorajszej sesji mieliśmy do czynienia ze spadkiem indeksów w reakcji na poniedziałkową przecenę na giełdach w USA. Z czasem jednak siła spadków zmalała i pojawił się popyt. Poprawę należy wiązać z publikacją pozytywnych danych makroekonomicznych. GUS podał dynamikę PKB w drugim kwartale oraz sprzedaż detaliczną i bezrobocie w maju. O ile 2,2-proc. wzrost PKB nie zaskoczył analityków, o tyle dynamika sprzedaży okazała się lepsza od oczekiwań. Wiążąc te dane z kwietniowym 11-proc. (r/r) wzrostem produkcji przemysłowej, można spodziewać się dużo lepszego PKB w drugim kwartale. To wszystko odbywa się przy znikomej inflacji, co powinna wziąć pod uwagę Rada na trwającym posiedzeniu.
Optymistycznie interpretować należy wzrost popytu krajowego w pierwszym kwartale. Jeśli ta tendencja umocni się, można będzie oczekiwać wyraźnego przyspieszenia wzrostu gospodarczego w drugim i trzecim kwartale. Dodając do tego silny eksport, perspektywy na najbliższe miesiące są dość dobre. Majowy spadek bezrobocia potwierdza pozytywne trendy.
W tym kontekście wzrost rodzimego rynku akcji w obecnym kwartale nie powinien dziwić. Czy jednak na kupno akcji po obecnych cenach nie jest już za późno? Wydaje się, że tymczasowo grupa średnich spółek hossę ma już za sobą. Potwierdzają to wskazania szerokiego rynku. Zarówno indeks cenowy GPW, jak i A/D Line nie ustanowiły nowych szczytów. Jest to pierwsze poważne ostrzeżenie przed możliwością wystąpienia spadkowej korekty. Kalendarz również nie będzie pomagał kupującym. Trzeci kwartał to tradycyjnie nie najlepszy okres do inwestowania. Gdyby i w tym roku rynek miał ustanowić minimum w okresie wrzesień-październik, ostatnie dni czerwca mogą być dobrym momentem do sprzedaży akcji.
Zwróć uwagę na:
Jelfa - prawdopodobna dywidenda, możliwość polepszenia wyników w drugim kwartale oraz nieobecność w hossie średnich spółek powinny przynieść wzrost ceny akcji.