"To jest odpowiedzialność UE, aby ostrzec te państwa. (...) W sytuacji, gdzie lokalne siły polityczne są populistyczne, my potrzebujemy więcej zewnętrznych wskazówek" - powiedział Balcerowicz w wywiadzie dla "FT".

Polska, a także Węgry i Czechy - trzy największe kraje, które mają wstąpić do UE w maju przyszłego roku - borykają się obecnie z problemem zbyt dużego deficytu sektora finansów publicznych. Niezbędne jest w nich przeprowadzenie reform finansowych, które przywróciłyby równowagę wewnętrzną i umożliwiły ubieganie się o wejście do strefy euro.

"Myślę, że Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny (EBC) mówią zbyt mało o potrzebach konsolidacji sektora finansów publicznych w kontekście równowagi ekonomicznej i wzrostu w krajach kandydujących" - dodał Balcerowicz.

Zdaniem Balcerowicza, brak reform skazuje te państwa na pełzający wzrost gospodarczy, nie wyższy niż 2,5-3,0% w przypadku Polski. (ISB)