W sektorze usług dwunastu państw strefy euro doszło w czerwcu do dalszego osłabienia aktywności. Tendencja ta utrzymuje się już od pięciu miesięcy. Indeks opracowywany przez brytyjską firmę badawczą NTC Research, który odzwierciedla sytuację w około 2000 przedsiębiorstwach usługowych, podniósł się wprawdzie do 48,2 pkt. z 47,9 pkt. w maju, ale pozostał poniżej 50 pkt., co oznacza spadek aktywności. Ekonomiści przewidywali, że wskaźnik wzrośnie do 48,5 pkt.
Ożywienie w usługach utrudnia ogólna stagnacja, która dotknęła w pierwszym półroczu gospodarkę strefy euro, oraz towarzyszące jej duże bezrobocie. Zjawiska te ograniczają bowiem wydatki konsumpcyjne i zniechęcają do inwestycji europejskie przedsiębiorstwa. Niepokój zwiększają obawy, że druga połowa roku może nie przynieść oczekiwanej poprawy koniunktury.
Niepewny jest też dalszy kształt polityki pieniężnej, od której w znacznym stopniu zależy ożywienie. Prezes EBC Wim Duisenberg, przemawiając w Parlamencie Europejskim, uznał obecny poziom oprocentowania za odpowiedni, aby pobudzić wzrost gospodarczy. Jednocześnie skrytykował rządy za to, że domagają się dalszej obniżki stóp, a same nie potrafią przeprowadzić niezbędnych reform strukturalnych.
Pewne oznaki ożywienia pojawiły się ostatnio w turystyce. Wobec zakończenia wojny w Iraku oraz mniejszej ilości nowych zachorowań na SARS wzrosło zainteresowanie podróżami i w drugiej połowie czerwca nieznacznie zwiększyły się lotnicze przewozy pasażerskie. Jednak ogólna ocena sytuacji w sektorze usług, od hoteli i transportu po bankowość oraz dostawców oprogramowania, jest wciąż negatywna. A trzeba pamiętać, że ta część gospodarki tworzy ponad połowę łącznego PKB państw strefy euro.
KLM odczuwa skutki stagnacji i SARS