Największa spółka w sektorze bankowym - Pekao - na razie, przed publikacją wyników za drugi kwartał 2003 roku, jest w komfortowej sytuacji. Wynika to ze straty, jaką poniosła w analogicznym okresie ubiegłego roku. Uwzględniając ten niefortunny wynik (-124 mln zł) zysk za ostatnie cztery kwartały na akcję Pekao wynosi 4,43 zł. Zakładając, że bank w zakończonym już drugim kwartale zarobi tyle, ile średnio w latach 1999-2001 (200 mln zł), zysk na akcję zwiększy się do ok. 6,4 zł. Dzięki temu wskaźnik Cena / Zysk, który przy cenie 105 zł wynosi 23,7, spadnie do 16,4. Przy takich założeniach papiery Pekao będą jednak nadal droższe, z punktu widzenia wskaźnika C/Z, niż były wiosną 2002 roku, kiedy ich notowania sięgały 115 zł. Kurs nie przekraczał wtedy zysku na akcję więcej niż 15-krotnie. W kolejnych kwartałach osiągnięcia banku będą porównywane z całkiem przyzwoitymi wynikami. W drugiej połowie 2002 roku Pekao zarobiło 600 mln zł - powtórzenie rezultatu wydaje się możliwe tylko w przypadku przyspieszenia tempa wzrostu PKB.

Do najwyższego poziomu w historii zbliżają się notowania drugiej pod względem kapitalizacji spółki w sektorze - BPH PBK. W odróżnieniu od Pekao, BPH PBK przez cały poprzedni rok rozczarowywał akcjonariuszy. W drugim kwartale 2002 r. spółka zarobiła zaledwie 47 mln zł. Z uwzględnieniem tego wyniku zysk na akcję (EPS) wynosi teraz 6,43 zł, co daje C/Z na poziomie 45. Kiedy w zeszłym roku kurs sięgał 300 zł, wskaźnik C/Z nie przekraczał 30. Wyższego poziomu wyceny inwestorzy nie byli wtedy skłonni zaakceptować. Zakładając, że ich preferencje zmieniły się na tyle, iż są w stanie przełknąć C/Z właśnie na poziomie 30, spróbujmy policzyć, ile BPH PBK powinien w najbliższym czasie zarobić. Żeby przy cenie akcji 300 zł wskaźnik wynosił 30, zysk na akcję powinien wzrosnąć do 10 zł. W tym celu w drugim kwartale bank powinien zarobić 150 mln zł, lub, jeśli dostosowywanie C/Z ma przenieść się także na kolejny kwartał, spółka dwa razy powinna zarobić po 75 mln zł. Ta druga opcja wydaje się realna, biorąc pod uwagę, że od kiedy BPH i PBK publikują wspólne sprawozdania kwartalne, 3 razy (na 9) udało się zarobić znacznie więcej niż 75 mln zł.

Warto zwrócić uwagę, że przy ok. 300 mln zł zysku rocznie wskaźnik ROE (zwrot na kapitale) dla BPH PBK w dalszym ciągu znacznie będzie odbiegać od 10%, którą to granicę można uznać za minimum przyzwoitości dla banków. W tej chwili wartość tę przekracza tylko Pekao. W przypadku BZ WBK i Banku Millennium wskaźnik jest o krok od tej granicy.

Jeśli spojrzeć na wyniki sektora bankowego nieco szerzej, to również trudno jest znaleźć powody dla wzrostu kursów. Naturalną konsekwencją spadających marż są obniżające się przychody odsetkowe. Tylko Bankowi Handlowemu udało się ograniczyć spadek do niecałych 25%. Najgorzej wypadł pod tym względem AmerBank, którego przychody odsetkowe zmniejszyły się o ponad połowę.

Także pod względem zysków netto banki nie mają się czym pochwalić. Dla 9 spółek zysk na akcję w pierwszym kwartale 2003 r. był niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Pod tym względem wyróżniał się BRE Bank, który zeszłoroczną stratę w wysokości 28 groszy na akcję zamienił na 1,47 zł zysku.