Nowy tydzień na rynku obligacji skarbowych otworzył się na poziomach niższych niż poziomy z piątku. Rynek jest słaby. Ze względu na wzrosty rentowności obligacji w USA i Niemczech, również w Polsce panuje zły nastrój. Inwestorzy boją się budować pozycje w papierach dłuższych niż dwuletnie. W poniedziałek oczekiwano na wielkość podaży obligacji 10-letnich na przetarg w środę. Resort finansów zaoferuje 1 mld zł tych obligacji. Rynek oczekiwał podobnej wielkości, dlatego informacja ta nie wywołała żadnej reakcji. Przez cały dzień nic się nie działo. Nawet publikacja poziomu cen żywności za drugą połowę czerwca (spadek o 0,4 w stosunku do pierwszej połowy czerwca) nie była w stanie poruszyć rynkiem. Obroty były bardzo mizerne. Banki krajowe były mało aktywne, a zagraniczne prawie w ogóle się nie pojawiały. Dzień zakończył się rentownością obligacji benchmarkowych na poziomach: dwuletnia OK0405 - 4,81%, pięcioletnia PS0608 - 5,00% i dziesięcioletnia - DS1013 5,19%