W sierpniu - jak zapowiedział Marek Borowski, marszałek Sejmu - zostanie wybrany nowy członek Rady Polityki Pieniężnej, który zastąpi w niej tragicznie zmarłego Janusza Krzyżewskiego. Do końca lipca zaś posłowie mają czas na zgłoszenie swoich kandydatów.
Pierwsza kandydatura, jaka pojawiła się, była zaskakująca - jako że posłowie SLD wskazali byłego wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodkę. Jednak analitycy wypowiedź posłów traktują bardziej jako żart. Wiadomo bowiem, że były minister finansów nie przepada za Leszkiem Balcerowiczem, prezesem NBP i szefem RPP. W tej sytuacji wszyscy wątpią, czy nawet gdyby G. Kołodko dostał taką propozycję, to by ją przyjął. Zwłaszcza że, zgodnie z przepisami, za kilka miesięcy, w chwili wyboru nowej Rady Polityki Pieniężnej, osoba wybrana w sierpniu będzie musiała zostać jeszcze raz zaakceptowana przez Sejm. Nie wiadomo więc, czy G. Kołodko, który nie ma łatwego charakteru, w ciągu tych kilku miesięcy nie straciłby poparcia Sejmu.
Z kolei posłowie PSL jako kandydata wskazali Mirosława Pietrewicza, byłego szefa Rządowego Centrum Studiów Strategicznych i byłego ministra skarbu państwa. Temu kandydatowi jednak może zabraknąć poparcia SLD ze względu na złe stosunki między tą partią a PSL.
W rezultacie najwięcej szans daje się tym osobom, które analitycy postrzegają jako związane z premierem i SLD. Wśród nich wymienia się Witolda Kozińskiego, byłego wiceprezesa NBP, oraz Andrzeja Sopoćkę, byłego wiceministra finansów. Jednak każdy z nich musiałby się zdecydować na zmianę pracy. W. Koziński od ubiegłego roku jest prezesem Banku Gospodarstwa Krajowego, a A. Sopoćko kilka dni temu wszedł do zarządu GPW.
Dlatego analitycy uważają, że najbardziej prawdopodobna jest kandydatura Stanisława Nieckarza, doradcy ekonomicznego premiera. Znany jest on jako zwolennik poluzowania polityki pieniężnej i tego, aby NBP w większym niż do tej pory stopniu przejmował się pobudzaniem wzrostu gospodarczego.