Czwartkowe sesje na giełdach nowojorskich rozpoczęły się znów od spadków cen akcji. Tendencja ta dotyczyła przede wszystkim rynku nowoczesnych technologii Nasdaq. Inwestorzy pozbywali się notowanych na tym rynku spółek, reagując na kiepską prognozę największego światowego producenta telefonów komórkowych - Nokii. Wśród liderów spadków znalazł się m.in. koncern informatyczny IBM, który dodatkowo rozczarował inwestorów wynikami sprzedaży w II kwartale. Wśród największych spółek z tradycyjnych branż brakło jednolitej tendencji. Taniały m.in. akcje spółki branży spożywczej Kraft, która spodziewa się gorszych wyników w drugim półroczu ze względu na pokaźne wydatki na marketing. Informacja o spadku zysku o 30-proc. pobudziła też wyprzedaż największego światowego producenta samochodów - General Motors. Z drugiej strony znalazła się Coca-Cola, która przedstawiła wczoraj dobre wyniki (wzrost zysku o 11%). Mimo to do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,48%, podczas gdy wskaźnik Nasdaq Composite stracił aż 2,86%.
W Europie zdecydowanym liderem spadków była właśnie Nokia, której walory już zaraz po ogłoszeniu wyników zostały przecenione aż o 11%, a na koniec sesji jej kurs był aż o 15% niższy niż dzień wcześniej. W ślad za fińskim potentatem podążyli inni producenci sprzętu telekomunikacyjnego oraz większość spółek z szeroko rozumianej branży high-tech. W grupie tej znalazły się szwedzki Ericsson, niemieckie Siemens i SAP, francuski Alcatel czy holenderski Philips, któremu dodatkowo zaszkodziła wczoraj obniżka ratingu przez analityków agencji Standard & Poor's. Brytyjski wskaźnik FT-SE 100 spadł wczoraj o 0,5%, paryski CAC-40 stracił 0,68%, a frankfurcki DAX obniżył się o 1,68%.
W naszym regionie uwagę zwracał odwrót inwestorów od giełdy rosyjskiej. Wskaźnik RTS stracił kolejne 5%, po wczorajszej zniżce o 5,5%. Gwałtowny spadek zaufania do tamtejszego rynku wiąże się ze śledztwami jakie toczą się w największych spółkach. Najwięcej taniały papiery koncernu naftowego Jukos.