Pierwsza połowa piątkowych sesji na giełdach nowojorskich przyniosła niewielkie zmiany indeksów, pomimo, że informacje, które napływały do inwestorów, były pozytywne. Jednym z liderów wzrostów był największy na świecie koncern branży informatycznej - Microsoft, który przedstawił całkiem dobre wyniki kwartalne i opublikował korzystną prognozę na nowy rok obrachunkowy. Korzystny impuls dla branży high-tech dał również szwedzki potentat Ericsson, największy na świecie producent sieci, wykorzystywanych w telefonii komórkowej. Było to o tyle ważne, że dzień wcześniej negatywnie na firmy z tego sektora wpłynęły słabe wyniki i prognozy fińskiej Nokii. Szwedzka spółka poinformowała o znacznym zmniejszeniu straty, a jej szef oficjalnie stwierdził, że kryzys finansowy ma już ona za sobą. Główny wskaźnik Nasdaq Composite podniósł się do godz. 22.00 naszego czasu o 0,62%, a od początku rok Nasdaq Composite zyskał aż 27%. Lepiej zachowała się w piątek średnia przemysłowa Dow Jones, która do godz. 22.00 wzrosła o 1,52%. Indeks został pociągnięty w górę przez sieć restauracji - McDonald's, która otrzymała lepszą rekomendację od domu maklerskiego Bear Stearns.
Również na największych giełdach zachodnioeuropejskich zmiany indeksów nie były wielkie. Londyński indeks FT-SE 100 wzrósł o 0,41%, paryski CAC-40 spadł o 0,01% a frankfurcki DAX zwiększył swoją wartość o 1,08%. Wśród największych spółek liderem wzrostów był Ericsson, którego papiery zdrożały aż o 15%. W Londynie najchętniej kupowano akcje producenta farmaceutyków z Irlandii Północnej - Galen Holdings, który poinformował, że prowadzi negocjacje z potencjalnym nabywcą. Na giełdzie niemieckiej w górę poszybowały m.in. ceny akcji spółek high-tech, na czele z Infineonem, którego walory zdrożały o 3%. W Paryżu było podobnie. Najsilniej rosły notowania producenta sprzętu telekomunikacyjnego - Alcatel i wytwórcy podzespołów komputerowych - STMicroelectronics.