Przy braku nowych ofert może to oznaczać, że ceny akcji niektórych firm mogą stać się rozdmuchane" - powiedział na czwartkowej konferencji Mirosław Panek. Jego zdaniem, brak ofert ze strony skarbu państwa powinien zachęcić prywatnych inwestorów do pozyskiwania środków z giełdy. Tymczasem prywatne firmy nie wykorzystują trwającej od początku marca hossy podczas której WIG zyskał około 11 procent. Jedynie producent wody mineralnej i napojów Hoop, zdecydował się na emisję pięciu milionów nowych akcji. Panek szacuje, że do końca roku fundusze będą zarządzały co najmniej 40 miliardami złotych, zaś aktywa samego ING przekroczą pięć miliardów złotych. Oznacza to, że fundusze inwestycyjne wraz z emerytalnymi będą dysponowały 80 miliardami złotych. W pierwszym półroczu aktywa funduszy zarządzanych przez ING Investment Management wzrosły o 20 procent, a najchętniej kupowanymi jednostkami uczestnictwa, były jednostki ING FIO Stabilnego Wzrostu Emerytura Plus, którego aktywa zwiększyły się do 101 z 41 milionów złotych. Właśnie temu funduszowi, który 30 procent aktywów lokuje w akcje, a resztę w papiery skarbowe, w pierwszym półroczu udało się osiągnąć stopę zwrotu na poziomie 6,4 procent. "Nasze zwroty pochodzą z firm średniej wielkości, takich jak Softbank, Kęty, LPP, Dębica. Nie uważam, że nastąpi odwrót od tych firm, ale rynek będzie bardziej szczegółowo szukać spółek podobnej wielkości żeby znaleść kolejne dobre inwestycje" - powiedział Michał Szymański, zastępca dyrektora inwestycycjnego w ING Investent Management.

((Autor: Patrick Graham; Redagowała: Olga Markiewicz; [email protected]; RSP, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))