Cena miedzi wzrosła wczoraj o 0,8% i była najwyższa od tygodnia. Na rynku znowu dominowało przekonanie, że amerykańska gospodarka przyspieszy, co zwiększy popyt na ten metal ze strony przemysłu i budownictwa. Ekonomiści spodziewają się, że w czerwcu wzrosły zamówienia na dobra trwałego użytku, a sprzedaż domów była rekordowa. Nadzieje na ożywienie największych gospodarek sprawiły, że cena miedzi jest już o 12% wyższa niż przed rokiem. Przyczyniły się do tego także mniejsze dostawy. Zapasy miedzi monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali są o 27% niższe niż przed rokiem i najniższe od dwóch lat, a amerykańskie zapasy monitorowane przez Comex mniejsze o 22%. Wczoraj po południu w Londynie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała 1721 USD, a więc o 14 USD więcej niż na środowym zamknięciu.
Lepsze dane makroekonomiczne z USA spowodowały natomiast spadek ceny złota. Kruszec ten staniał wczoraj po raz pierwszy od tygodnia, gdyż umocnił się kurs dolara po opublikowaniu raportu Departamentu Pracy o spadku liczby nowych bezrobotnych w USA. Uncja złota z dostawą w sierpniu staniała o 1,9 USD, a więc o 0,5% do 356,8 USD na nowojorskim rynku Comex.
Cena ropy naftowej zmieniała się wczoraj w niewielkim zakresie. Najpierw trochę rosła w reakcji na informacje o większym, niż prognozowano, spadku zapasów w USA i większym niż tydzień wcześniej popycie na benzynę. Później jednak ropa zaczęła tanieć, gdyż jedyną przyczyną spadku zapasów w USA okazał się atak huraganu Claudette, a więc w tym tygodniu zapasy te powinny być już większe. Baryłka ropy Brent z dostawą we wrześniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 27,71 USD, wobec 27,78 USD na zamknięciu dzień wcześniej.