Wielka fala przefinansowań kredytów, czyli zaciągania nowych pożyczek na niższy procent i spłacania nimi starych, o wyższych odsetkach, najwyraźniej zaczyna opadać. Według banku hipotecznego Freddie Mac, w ubiegłym tygodniu za 30-letni kredyt trzeba było zapłacic 5,94% - o 0,27 pkt proc. więcej niż siedem dni wcześniej. To zarazem najwyższa średnia kosztów pożyczki na zakup domu od stycznia. Podobny trend zanotowano wśród piętnastoletnich kredytów, z których Amerykanie szczególnie chętnie korzystają przy przefinansowaniach. Tu oprocentowanie wzrosło do 5,27% z 5,0%. Aż o 7% zmniejszyła się także liczba wniosków o przefinansowanie starych kredytów.
Obniżki stóp już nie działają
Proces wzrostu kosztów pożyczek hipotecznych zaobserwowano mimo kolejnej obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. W USA ceny tych kredytów są jednak zależne przede wszystkim od zwrotów z 10-letnich obligacji skarbowych, które ostatnio poszły w górę, po sygnałach ożywienia gospodarczego i zapowiedzi zwiększenia deficytu w kasie federalnej.
Wyjątkowa koniunktura na rynku nieruchomości utrzymuje się w USA już od kilku lat. Najpierw Amerykanie inwestowali w domy, bo realizowali giełdowe zyski, potem nieruchomości stały się inwestycyjną alternatywą dla przeżywających kryzys rynków kapitałowych. Ceny nieruchomości wzrosły w USA w ubiegłym roku o prawie 7%, ale trend ten nie mógły utrzymać się przez dłuższy czas. Ceny po prostu nie mogły już więcej rosnąć, aby nie zabić popytu. W ciągu ostatnich pięciu lat średnia cena nieruchomości została wywindowana w górę prawie o 40%.
Pożyczki najtańsze od 30 lat