Notowania Strayera potwierdzają starą giełdową zasadę inwestowania zgodnie z trendem. Od początku marca kurs systematycznie idzie w górę. Towarzyszą temu jedynie płytkie korekty. W tym czasie zyskał już ok. 70%. Gdybyśmy nasz wybór opierali na fundamentach tej spółki, raczej nie zdecydowalibyśmy się na taką inwestycję. Firma jest wyceniana zdecydowanie powyżej średniej rynkowej oraz średniej w sektorze. Dynamika wzrostu zysków w ostatnich kwartałach jest umiarkowana i wydaje się, że obecna cena odzwierciedla prognozy na przyszłość. 1 sierpnia Strayer poda wyniki za II kwartał. Według szacunków analityków ma zarobić 58 centów na akcję, wobec 51 centów rok temu. W sumie w całym bieżącym roku ma wypracować zysk na akcję w wysokości 2,04 dolara, a w roku przyszłym 2,48 dolara.

Trwa spadek w segmencie obligacji o stałym oprocentowaniu. Od majowego szczytu papiery, które trzymamy w portfelu, straciły ponad 2,5%. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że ceny instrumentów o zmiennym oprocentowaniu są stabilne. To świadczy, że przyczyną osłabienia notowań tych pierwszych nie są obawy o wzrost inflacji, a raczej zagrożenie wzrostem podaży i pogorszenie koniunktury w segmencie bezpiecznych papierów na świecie.