Reklama

Przepisy na rok

Nowa ustawa o finansach publicznych nie przewiduje sankcji za naruszenie jej przepisów. Możliwe więc, że urzędnicy będą odpowiadać tylko "przed Bogiem i historią". Rząd rozwiązał także problem transferów do OFE. Zakwalifikował je do rozchodów budżetowych, czyli "pod kreskę".

Publikacja: 05.08.2003 07:15

Nowa ustawa ustala zasady i tryb gospodarowania pieniędzmi pochodzącymi z UE. Sprecyzowane zostały reguły prowadzenia polityki finansowej przez samorządy. Podobnie jak większość instytucji sektora finansów publicznych, będą one mogły lokować swoje wolne środki np. w bankach komercyjnych lub papierach skarbowych. Dotychczas mogły współpracować tylko z NBP lub Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Najbardziej jednak zadziwiające jest skreślenie całego działu V obowiązującej ustawy, który traktuje o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

- Każda ustawa powinna zawierać zakres odpowiedzialności oraz sankcje za jej złamanie. Jeśli tego nie ma, to moim zdaniem urzędnicy mogą pozostać bezkarni. Możliwe jednak, że specjaliści od prawa karnego znajdą odniesienie do innych przepisów - wyjaśnia Robert Gwiazdowski z Centrum im. A. Smitha.

Sposób na Brukselę

Nowa ustawa rozwiązuje także ostatecznie problem księgowania pieniędzy należnych funduszom emerytalnym. Przedstawiciele Komisji Europejskiej, analitycy, a także ministrowie rządu Leszka Millera spierają się, jak należy zapisać w przyszłorocznej ustawie budżetowej 11,9 mld zł transferów do OFE. Dyskusja trwa od kilku miesięcy, ale ostateczny głos będzie należał do Eurostatu, urzędu statystycznego Unii i KE. Minister finansów Grzegorz Kołodko oraz jego następca Andrzej Raczko zdecydowali, że transfery są rozchodem z budżetu, czyli nie powiększają deficytu. Według ich interpretacji fundusze emerytalne stanowią część systemu finansów publicznych. Dlatego transfery do OFE mogą być zapisane "pod kreskę". Tymczasem Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, podpierając się opinią KE, uznał, że fundusze nie są częścią tego sektora. Dopóki jednak Komisja nie przedstawi ostatecznej wykładni na ten temat, polski rząd może zrobić wszystko, na co pozwala mu ustawa o finansach publicznych.

Na kłopoty zmiany

Reklama
Reklama

Tymczasem ustawa z 26 listopada 1998 r. nie precyzuje zasad księgowania 11,9 mld zł należnych OFE. Rząd postanowił więc wykorzystać niezdecydowanie Brukseli i samodzielnie uregulować problem OFE poprzez zmianę ustawy o finansach publicznych. W nowym projekcie tego aktu po prostu rozszerzono zakres wydatków, które są rozchodami z budżetu.

"Rozchodami publicznymi są (...) płatności wynikające z odrębnych ustaw, których źródłem finansowania są przychody z prywatyzacji majątku Skarbu Państwa oraz majątku jednostek samorządu terytorialnego" - czytamy w projekcie ustawy.

Taki zapis w ustawie nie pozostawia wątpliwości, że transfery do OFE, które mają być finansowane właśnie z prywatyzacji muszą zostać zapisane jako rozchód "pod kreską". Prawnicy oceniają, że wobec braku jednoznacznej wykładni z UE pomysł uchwalenia nowych przepisów tylko na rok może przynieść sukces.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama