Z danych GUS wynika, że liczba ofert zatrudnienia zgłoszonych do urzędów pracy była w pierwszym półroczu tego roku niemal o 90 tys. wyższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Lepiej przedstawiają się także informacje na temat deklarowanych zwolnień. W ubiegłym roku 1,6 tys. zakładów zamierzało zwolnić 53,7 tys. ludzi. W tym deklaracje o zwolnieniach 44,9 tys. osób złożyło 1,4 tys. firm.
W agencjach też lepiej
Wyraźną poprawę sytuacji notują także agencje pośrednictwa pracy. Firmy, zajmujące się wyszukiwaniem pracowników stałych w okresie letnim, przeżywają zwykle zastój. W tym roku jest inaczej."Mimo niesprzyjającego, wakacyjnego okresu praktycznie we wszystkich branżach odnotowaliśmy wzrost liczby ofert pracy" - napisali analitycy agencji jobpilot.pl w comiesięcznym raporcie. O znacznym wzroście mówi także Marzanna Dangieło z firmy Grafton Recruitment: - Spodziewamy się, że jest to tendencja trwała, która jesienią jeszcze się umocni.
Potwierdzeniem tezy o trwałym spadku bezrobocia mogą być również dane statystyczne z miesięcy wiosennych i letnich poprzednich lat. W roku 2001, kiedy nastąpił bardzo duży wzrost bezrobocia, nawet wiosną i latem stopa utrzymywała się na wysokim poziomie. Tymczasem dane tegoroczne są bardzo dobre. W kwietniu bezrobocie było niższe niż miesiąc wcześniej o 0,3 pkt proc., w maju spadło jeszcze o 0,5 pkt, a w czerwcu o kolejne 0,1. Obecnie stopa bezrobocia wynosi 17,8%, a w lipcu, zdaniem ekonomistów i ministra gospodarki Jerzego Hausnera, ma się na tym poziomie utrzymać.
Potrzebny wysoki wzrost