Reklama

Rolowanie zadłużenia będzie coraz trudniejsze

W latach 2003-2008 Polska powinna spłacić 21 mld dolarów zadłużenia zagranicznego. Jedyną szansą na udźwignięcie tego ciężaru jest rolowanie długu. Jednak z każdym rokiem będzie to trudniejsze.

Publikacja: 19.08.2003 09:43

Na koniec maja (najświeższe dostępne dane z MF) zadłużenie zagraniczne naszego kraju wynosiło 32,23 mld dolarów. Według opracowanego przez resort finansów harmonogramu spłat rat kapitałowych, Polska wkracza w okres największych wydatków na ten cel. W 2004 r. zapłacimy 3,154 mld dolarów, a w 2008 aż 4,25 mld. W sumie w tym okresie zapada aż 70% naszego zadłużenia.

Trzeba rolować

Zdaniem ekspertów, w obecnej sytuacji finansowej Polski najlepszym sposobem na spłacenie naszych długów wobec zagranicznych wierzycieli jest zrolowanie zadłużenia. Korzyści jest kilka. Polska, wywiązując się terminowo ze swoich zobowiązań, staje się bardziej wiarygodna na międzynarodowych rynkach. Opłaca się to także z finansowego punktu widzenia - następuje zamiana wysokooprocentowanych kredytów na obligacje o niższych kosztach obsługi.

- Operacja rolowania długu jest popularna w świecie i traktowana jako naturalny sposób rozwiązywania kłopotów finansowych państwa. Taka sytuacja może trwać nawet do chwili uzyskania nadwyżki budżetowej, której wypracowanie jest najprostszym sposobem na spłatę długów - mówi Marek Zuber, główny ekonomista TMS.

Przesunięcie terminów po 2010 r. pozwala dodatkowo na zmniejszenie garbu zadłużenia i równomierne rozłożenie spłat na kolejne lata.

Reklama
Reklama

Chłonność rynku

Rolowanie jest możliwe tak długo, jak długo będzie istniał popyt na polskie papiery skarbowe. Dziś nie ma zagrożenia, że nie uda się pozyskać środków z emisji na rynki zagraniczne. W ubiegłym roku Polska uplasowała za granicą papiery o wartości 3 mld dolarów, w bieżącym już 2,5 mld. W kolejnych latach zapowiadany jest wzrost emisji w walutach zagranicznych.

- Polskie papiery są nadal wiarygodne, ale odkładanie reformy finansów publicznych może doprowadzić do spadku ich atrakcyjności. Rosnący deficyt budżetowy, coraz wyższy dług całego sektora finansów publicznych powodują wzrost potrzeb pożyczkowych państwa. W końcu możemy dotrzeć do granicy ryzyka, której inwestorzy nie zechcą przekroczyć - tłumaczy Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama