Kilkunastopunktowa korekta WIG20 została wczoraj szybko wykorzystana do zakupów. Trzeba jednak zauważyć, że po raz kolejny WIG20 na tle innych indeksów zachował się słabo. Mimo kilkusetprocentowych wzrostów niektórych spółek, MIDWIG i WIRR pozostają bardzo silne. Trend wzrostowy na GPW ma się dobrze. W centrum zainteresowania najbardziej zdecydowanych inwestorów pozostają jednak spółki małe i średnie, ileż to razy skazywane w trakcie tych wzrostów na mocną korektę.
Jednocześnie jednak WIG20 zbliża się do trzeciego kluczowego poziomu oporu (po 1250 i 1300 punktów) w obecnej hossie - 1500 punktów. Test tej wartości, również ze względów psychologicznych, zadecyduje zapewne o koniunkturze na rynku w najbliższych tygodniach. Nie ma bowiem wątpliwości, że aspekty psychologiczne na dobre zagościły w decyzjach inwestycyjnych graczy, za którymi stoją kapitały małe i duże. Powszechność opinii o przewartościowaniu fundamentalnym większości walorów na GPW oraz jeszcze chyba długo nieuleczalne niedźwiedzie podejście do rynku (każdy pozytywny artykuł, ponadprzeciętne wzrosty niewielkich spółek czy wysoki odczyt WIGOMETRU są automatycznie odczytywane jako hurraoptymistyczne i rozpatrywane jako "kończące" falę) mogą być dobrą pożywką dla dalszych wzrostów.
Brak głębszej korekty w ciągu 400-punktowych wzrostów WIG20 wprowadza napięcie na rynek i z każdym punktem na północ zwiększa prawdopodobieństwo jej wystąpienia. Moim zdaniem przed połową października (wciąż wierzę w byczą cykliczność GPW, która doprowadzi do zmiany liderów wzrostów z sektora średnich spółek na blue chipy) taka nastąpi. Pytanie tylko, czy poziom 1500 pkt będzie jej początkiem czy też zakończeniem. Ewentualne wybicie DJIA powyżej obszaru 9320-9360 punktów, będące zapowiedzią wzrostów na parkiecie amerykańskim, zwiększyłoby szansę na drugi scenariusz.
Zwróć uwagę:
Hydrotor - po wybiciu z krótkiej, nerwowej konsolidacji.