Aktywność na światowych rynkach surowcowych była wczoraj mniejsza niż zazwyczaj, gdyż z powodu święta nie pracowały giełdy paliwowa i metali w Londynie. W Nowym Jorku zmiany cen miedzi i złota były niewielkie, ale analitycy spodziewają się, że w najbliższych dniach miedź może nadal drożeć, a złoto tanieć.
Cena miedzi z dostawą we wrześniu na nowojorskim rynku Comex wzrosła wczoraj na otwarciu o 0,05 centa, do 80,35 centa za funt. W ub. tygodniu metal ten podrożał o 1,5% po informacji o najszybszym od 17 lat wzroście liczby rozpoczętych budów domów w Stanach Zjednoczonych. Tamtejsze budownictwo generuje ok. 40% popytu na miedź.
Złoto lekko wczoraj staniało, a przyczyniły się do tego obawy, że znaczący inwestorzy spekulacyjni mogą wkrótce przystąpić do wyprzedaży kontraktów terminowych, gdyż zgromadzili ich największe ilości od 20 lat. U.S. Commodity Futures Trading Commission poinformowała, że w minionym tygodniu fundusze hedgingowe i inni duzi spekulanci kupili o 89 998 kontraktów terminowych na złoto więcej niż sprzedali. Jest to największy wzrost netto długich pozycji od lutego 1983 r. Cena złota spadła w ubiegłym tygodniu o 0,1%, ale w poprzednich dwóch tygodniach wzrosła o 4,9%.
Wczoraj cena uncji złota z dostawą w grudniu na nowojorskim rynku Comex spadła o 80 centów, do 363,5 USD. Złoto było o 18% droższe niż przed rokiem.
Ropa naftowa ponownie trochę zdrożała ze względu na wciąż rosnący popyt na benzynę w Stanach Zjednoczonych przy niskim poziomie tamtejszych zapasów. Na ich zwiększenie nie ma co liczyć bez przywrócenia eksportu z Iraku, a to coraz bardziej opóźnia się. Baryłka ropy kosztowała wczoraj w Nowym Jorku 31,99 USD, czyli o 15 centów więcej niż w piątek.