Na amerykańskich giełdach następuje zmiana nastrojów. Wyrażają ją nie tylko zniżki indeksów z ostatnich trzech dni, ale też i ton komentarzy analityków. Zamiast wszechobecnego optymizmu, coraz bardziej widoczna jest ostrożność przy ocenie przyszłości. Charakterystyczne są też reakcje na napływające na parkiet informacje. W przeważającej większości są one pozytywne, lecz to nie wystarcza do wzrostu indeksów. Wczoraj zwracano uwagę, że dane z rynku nieruchomości i indeks zaufania konsumentów nie były aż tak dobre, jakby się to mogło wydawać. A przecież w obu przypadkach przekroczyły oczekiwania analityków. Reakcje inwestorów są symptomatyczne dla tendencji malejącej. Widać, że na giełdach w USA zaczyna się dziać coś niepokojącego, choć dziś trudno wskazać powody niechęci do akcji. Można się ich domyślać. Mocniejszy dolar to zagrożenie dla wyników firm w drugim półroczu. I bez tego dynamika wzrostu zysków w drugim półroczu, według prognoz analityków, ma być dość umiarkowana.
Wzrost S&P 500 z pierwszej połowy sierpnia niewiele zmienił obraz indeksu. Maleją szanse na to, że trwająca od 2 miesięcy konsolidacja okaże się przystankiem przed dalszą zwyżką. Górna granica ewentualnej formacji flagi została przełamana w połowie ubiegłego tygodnia, ale już po kilku dniach indeks znalazł się poniżej niej. To oznacza, że taka interpretacja wykresu ma niewielkie szanse, by znaleźć potwierdzenie w rzeczywistości. Rośnie zatem zagrożenie wypełnieniem pesymistycznego scenariusza. Traktuje on wiosenne odbicie jako korektę całej bessy. Po jej zakończeniu nastąpi kolejna fala przeceny, która sprowadzi indeks poniżej ubiegłorocznego minimum. Kluczowym poziomem jest w tym przypadku 966 pkt. Zamknięcie poniżej niego zapowie zniżkę o dużej sile.
Na giełdach europejskich ostatnie dwa miesiące notowań można traktować jak okres dystrybucji akcji. FT-SE 100 szybko powrócił poniżej przebitego kilka dni temu czerwcowego szczytu. DAX porusza się w kanale rosnącym. CAC zatrzymał się na wysokości maksimum sprzed dwóch miesięcy. Jego przebicie będzie zapowiadać zakończenie okresu dobrej koniunktury.