Takie uregulowania narzuca uchwalona w maju br. ustawa o działalności ubezpieczeniowej, która wchodzi w życie od 1 stycznia 2004 r. Zgodnie z art. 242, urząd nadzoru cofnie zezwolenie na wykonywanie działalności w zakresie grup ubezpieczeń, w których nie została rozpoczęta sprzedaż, po upływie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.
Zezwolenie na wszystko
Z zestawienia Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że aż 36 firm majątkowych prowadzi działalność w zakresie węższym niż uzyskane zezwolenie. W przypadku ubezpieczycieli życiowych problem ten dotyczy33 firm.
Do tej pory inwestorzy, którzy planowali rozpoczęcie działalności, najczęściej ubiegali się o zezwolenie o możliwie najszerszym zakresie. Taką pełną licencję mają prawie wszystkie zakłady ubezpieczeń na życie i blisko połowa majątkowych. Towarzystwa robiły tak, mimo że żadne nie zamierzało od razu oferować pełnej palety produktów. Dlaczego?
Proces licencyjny trwa z reguły około roku. Podmiot, który zabiega o licencję, musi przedstawić m.in. szczegółowy plan działalności, projekty warunków ubezpieczenia - koszt tych opracowań to przynajmniej 1-2 mln zł. Firmy, chcąc oszczędzić sobie dodatkowego trudu i pieniędzy, decydowały się na pełen zakres licencji.