Reklama

Stacje hipermarketów kuszą promocjami

Udział stacji należących do hipermarketów w rynku paliw zwiększa się w Wielkiej Brytanii z każdym rokiem. Benzyna jest tam tania, a dodatkowo można skorzystać z promocji. Efekty ekspansji są dotkliwe dla lokalnych dystrybutorów, którzy dotychczas utrzymywali się m.in. dzięki obsłudze TIR-ów. Ale ostatnio tracą i tych klientów.

Publikacja: 05.09.2003 09:52

Tesco, największa w Wielkiej Brytanii sieć supermarketów, sprzedała w ub.r. paliwa za około 2 mld funtów. Odpowiada to 4 mld litrów i 2,8% całego rynku. W pierwszych 14 tygodniach br. William Morrison, piąta co do wielkości sieć sklepów na Wyspach, zwiększyła sprzedaż paliw o 14%, przy prawie 7-proc. wzroście dotyczącym pozostałego asortymentu. Przychody z handlu paliwami sieci Sainsbury w ciągu czterech lat wzrosły z 600 mln do 2 mld funtów rocznie.

Zachętą do korzystania ze stacji przy supermarketach, oprócz niskich cen, są dodatkowe korzyści np. w postaci kuponów rabatowych na zakupy. Morrison oferuje 5-funtową zniżkę na zakupy w sklepach po zatankowaniu 333 litrów paliwa. Przekłada się to na oszczędność na jednym litrze w wysokości 1,5 pensa. Hipermarkety Sainsbury dają 2 punkty za każdy funt wydany na benzynę i zakupy w sklepie. Punkty mogą być zamienione m.in. na wejściówki do kin, a nawet na bilety lotnicze.

Obecnie stacje należące do sieci hipermarketów kontrolują 27% wartego 18 mld funtów rynku paliw na Wyspach Brytyjskich. Od niedawna nawet kierowcy TIR-ów coraz częściej wybierają te stacje. M&B Transport & Logistics, która zawiaduje flotą 45 pojazdów, dzięki tankowaniu na tych stacjach płaci niższe o 3% rachunki za olej napędowy. Wcześniej firma była klientem Cartlon Fuels, niezależnego dostawcy paliw.

Właścicieli małych sieci stacji, wśród których są m.in. Samuel Cooke i Conquest Oil, pozostają bezsilni wobec coraz większego udziału supermarketów w rynku. Boją się, że ich dni są policzone. Jest to kolejna grupa podmiotów, po właścicielach małych sklepików w centrach miast, jaka odczuwa skutki rozwoju dużych sieci handlowych.

Hipermarkety w Wielkiej Brytanii rozpoczęły sprzedaż paliw w latach 80. Tworzenie stacji przy tych obiektach miało być tylko chwytem marketingowym i przyczynić się do zwiększenia sprzedaży żywności i artykułów gospodarstwa domowego.

Reklama
Reklama

Spośród krajów europejskich supermarkety mają największy udział w rynku paliw we Francji. Tam właśnie 40 lat temu narodził się pomysł otwierania stacji pod szyldem hipermarketów. Udział tych obiektów w rynku paliw szacowany jest na ponad 50%. W USA wynosi on 5,5%. Benzynę można zatankować między innymi przy 550 sklepach Wal-Mart, największej sieci sklepów za Atlantykiem.

W Polsce też hipermarkety

liczą na kierowców

W Polsce powstaje coraz więcej stacji pod szyldem hipermarketów. Na razie ich udział w rynku nie jest znaczący i wynosi kilka procent. Stacje są oskarżane o dumping. Często benzyna, pochodząca z importu, która jest tam sprzedawana, ma cenę niższą niż w hurcie np. w bazach paliwowych PKN Orlen. Przedstawiciele sieci nie są skorzy do udzielania informacji o rentowności i wielkości sprzedaży.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama