Po niedawnym wybiciu w górę z konsolidacji indeksu S&P 500 przyszła pora na korektę na amerykańskim rynku akcji. W trakcie dwóch spadkowych sesji indeks stracił 20 punktów, co, biorąc pod uwagę, że jego wartość, oscyluje wokół 1020 punktów, nie jest istotną zniżką. Jednak uwzględniając, że w ostatnich czterech tygodniach wskaźnik zyskał 65 punktów, to jest to już znaczna korekta. Ponieważ wystąpiła bezpośrednio po wybiciu ponad czerwcowy szczyt, można uznać ją za ruch powrotny. Jeśli ten scenariusz jest prawdziwy (biorąc pod uwagę dość delikatną sytuację naszego parkietu, byłoby to wskazane), to czwartek był początkiem nowej fali wzrostowej. Gdyby natomiast okazało się, że niedźwiedzie nie zamierzają ustąpić i wykres indeksu ponownie znalazł się pod czerwcowym szczytem (1011 pkt), wtedy sytuacja się skomplikuje. Krótkoterminowy trend wzrostowy załamie się, co grozić będzie dalszym spadkiem, przynajmniej do 965 pkt.
Nasdaq z luką bessy
Taki scenariusz wydaje się dość prawdopodobny, jeśli spojrzeć na wykres Nasdaq Composite. Wprawdzie 50-proc. wzrost od marcowego dołka nie pozostawia wątpliwości, że w średnim terminie przewagę mają kupujący, ale w perspektywie ostatnich kilku sesji sytuacja nie jest już tak klarowna. Na dwóch kolejnych sesjach (wtorek-środa) indeks zniżkował o 65 punktów, a szczególnie destrukcyjny technicznie był 50-punktowy spadek w środę. Otwarta została luka bessy. Na wykresie pojawiła się wysoka czarna świeca. Jednocześnie zamknięta została luka hossy z poprzedniego tygodnia, co sprawia, że ostatnie dni traktować można jako wyspę odwrotu. To formacja typowa dla końca wzrostu. Czwartkowe odreagowanie było za słabe, żeby zniwelować negatywną wymowę wykresu Nasdaq Composite. Trudno przypuszczać, żeby cała sprawa zakończyła się bez przynajmniej 100-punktowego spadku (5%), do 1750 pkt, gdzie znajduje się linia trendu wzrostowego. Przy tak istotnej zniżce notowań spółek technologicznych obrona czerwcowego szczytu na wykresie S&P 500 będzie bardzo wątpliwa.
DAX zyskał 50%
Zmiany trendu na rynku amerykańskim będą na razie mieć znaczenie krótkoterminowe. Tymczasem u zachodnich sąsiadów to, w którym kierunku rozwinie się trend w najbliższym czasie, ma dużo większy ciężar gatunkowy. Po trwającym 6 miesięcy marszu w górę, w trakcie którego DAX zyskał 50%, jego wykres dotarł do linii szyi budowanej prawie 5 lat głowy z ramionami. Ponieważ zasięg spadku wynikający z wysokości i czasu kształtowania figury nie został jeszcze wyczerpany, załamanie trendu wzrostowego będzie jak najbardziej usprawiedliwione. Ruch powrotny rozpoczęty prawie 6 miesięcy po wybiciu z formacji, a zakończony rok po jej opuszczeniu, może się wydawać spóźniony, jednak w analizie trudno pominąć długi czas kształtowania głowy z ramionami. Naturalną konsekwencją takiej interpretacji wykresu jest prognoza spadku DAX poniżej marcowego dołka, który znajduje się na 2,4 tys. pkt. Potwierdzeniem, że taki właśnie scenariusz się realizuje, będzie wybicie w dół z kanału, w którym indeks porusza się od dwóch miesięcy. Dolna linia kanału znajduje się na poziomie 3500 pkt.