Konsultacje w sprawie zmian przepisów muszą być przeprowadzone przez resort finansów, nadzór bankowy i Radę Polityki Pieniężnej. Związek Banków Polskich chce, aby zostały one dokonane w ramach jednego pakietu. Jednym z postulatów środowiska bankowego jest złagodzenie zasad tworzenia rezerw celowych. Zmiany będą prawdopodobnie dotyczyć wydłużenia terminu dotyczącego opóźnień w spłacie kredytów, po którym trzeba tworzyć rezerwy. Obecnie jest to 30 dni. W innych krajach jest to 60 i 90 dni. Kolejne modyfikacje byłyby związane m.in. z mniej restrykcyjnym podejściem do kredytów mieszkaniowych oraz stosowaniem mniej pracochłonnych kryteriów przy ocenie zdolności kredytowej małych i średnich firm.
Bankowcy chcą również zmniejszenia wysokości rezerw obowiązkowych i ich oprocentowania. Obecnie banki muszą odprowadzać na nieoprocentowany rachunek w NBP 4,5% od zgromadzonych depozytów. Tymczasem w Europie Zachodniej rezerwy obowiązkowe nie przekraczają 2% i są oprocentowane na poziomie rynkowym. Wczoraj w wywiadzie dla PAP Leszek Balcerowicz, prezes NBP, przyznał, że decyzja w tej sprawie może zapaść jeszcze w tym roku. Nie podał jednak, jakiej wielkości mogłaby być obniżka, i czy miałaby nastąpić jednorazowo.
Bankowcy proponują także zmiany podatkowe. Chcą, aby fiskus pozwolił na zaliczanie w koszty uzyskania przychodu większej części rezerw celowych. Obecnie można to zrobić jeśli uprawdopodobni się nieściągalność należności, np. przedstawiając decyzję sądu o ogłoszeniu upadłości dłużnika.