Wcześniej majątek stoczni próbowano sprzedać już dwa razy, ale po cenie niemal dwukrotnie wyższej niż w obecnym przetargu. Gdy nie wpłynęła żadna oferta, syndyk masy upadłościowej zdecydował się ją obniżyć. Jednak i tym razem chętny się nie znalazł. ? Po 30 września sędzia komisarz podejmie decyzję, co robić dalej ? powiedział Stanisław Koś, dyrektor biura syndyka masy upadłościowej Stoczni Szczecińskiej. Możliwe jest powtórzenie przetargu z tą samą ceną albo ustalenie nowej, niższej ceny i ogłoszenie nowego przetargu.
Na sprzedaż wystawiane są maszyny i urządzenia oraz wszelkie prawa, w tym wierzytelności, systemy informatyczne, instrukcje technologiczne, dokumentacja produkcyjna, certyfikaty i znak towarowy. Nie ma żadnych nieruchomości, ponieważ upadła Stocznia Szczecińska ich nie posiadała ? są własnością spółki-matki stoczniowego holdingu, czyli spółki Porta Holding. Dyrektor biura syndyka poinformował, że wyceniono już ostatecznie także Portę Holding, do której należał cały majątek produkcyjny stoczni: grunty, obiekty, budynki, także te znajdujące się poza terenem stoczni, wartości prawne i niematerialne oraz udziały w ponad 40 podmiotach należących do holdingu. 30 września ma się ukazać ogłoszenie prasowe o sprzedaży Porty Holding i dopiero wtedy cena zostanie podana do publicznej wiadomości. Teraz została zaakceptowana przez sędziego komisarza. Zdaniem S. Kosia, gdyby w zbliżonym okresie ukazało się też ogłoszenie o sprzedaży Stoczni Szczecińskiej, byłaby szansa na znalezienie oferenta, który być może byłby zainteresowany nabyciem ?w całości? obu podmiotów.