Reklama

BE4 chce przejąć fundusz

Białostocka firma BE4 chce kupić w wezwaniu niemal 25% papierów 7NFI im. Kazimierza Wielkiego. W przyszłości chciałaby zwiększyć zaangażowanie do 49,9% głosów na walnym zgromadzeniu. Jednym z jej udziałowców jest prezes "Siódemki".

Publikacja: 27.09.2003 09:19

BE4 nie jest akcjonariuszem funduszu. Ponieważ nie zamierza w wyniku operacji osiągnąć progu 25% głosów, ani tym bardziej przekraczać go, na ogłoszenie wezwania nie potrzebowała zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Oferowana przez nią cena - 1,84 zł za walor - jest wyższa od ustawowego minimum (średnia z sześciu ostatnich miesięcy), która wynosi 1,53 zł. W piątek przed zawieszeniem notowań kurs "Siódemki" po spadku o ponad 1,7% wyniósł 1,76 zł (w poniedziałek notowania będą nadal zawieszone). Zapisy będą przyjmowane za pośrednictwem BZ WBK od 3 do 13 października.

Jeśli wzywającemu uda się przejąć cały planowany pakiet 7 514 tys. akcji (24,99% kapitału), będzie go to kosztowało ponad 13,8 mln zł. Operacja dojdzie do skutku, jeśli uda się inwestorowi kupić co najmniej 6,9 mln walorów. Gdyby inwestorzy byli skłonni pozbyć się większej liczby papierów, dojdzie do proporcjonalnej redukcji zapisów.

Na tym białostocka firma nie zakończy inwestycji. Poinformowała bowiem, że po przejęciu zakładanego pakietu, zwróci się do KPWiG o zgodę na przekroczenie progu 33% głosów na walnym zgromadzeniu 7NFI. Jeśli ją uzyska, będzie chciała zwiększyć zaangażowanie do 49,99%. Jej plany przewidują, że fundusz będzie kontynuował sprzedaż aktywów, czyli w praktyce akcji spółek portfelowych. Co będzie robił później, kiedy zgromadzi gotówkę, nie wiadomo.

Na koniec II kwartału aktywa netto NFI wynosiły 79,5 mln zł. W przeliczeniu na akcję daje to 2,64 zł. Fundusz ma sporo, zwłaszcza w porównaniu z innymi NFI, spółek w portfelu. A ich sprzedaż realizowana jest czasem z zyskiem w stosunku do wartości bilansowej akcji w księgach NFI. W praktyce więc majątek "Siódemki" może być wart więcej niż wskazują na to aktywa netto.

Największym akcjonariuszem NFI jest... sam fundusz, który 25 września przejął prawie 731 tys. własnych papierów i ma ich już dokładnie tyle, ile chce kupić BE4. Czy fundusz będzie zainteresowany odsprzedażą akcji, nie wiadomo. Sprawa jest tym bardziej ciekawa, że prezes NFI jest mniejszościowym udziałowcem BE4.

Reklama
Reklama

- Ze względu na mniejszościowy udział w firmie BE4 powstrzymuję się od jakichkolwiek komentarzy na temat wezwania - powiedział nam prezes NFI Piotr Adamczyk. Szefem białostockiej firmy jest Adam Michoń, który wcześniej był wiceprezesem Commercial Union Polska Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie.

Znaczące pakiety "Siódemki" poza nią samą mają także Skarb Państwa, PZU Życie oraz Zachodni NFI i firma Dekato, najprawdopodobniej powiązana z funduszami.

- Komentarz

Kto zna lepiej fundusz niż prezes- Skoro firma, której jest współwłaścicielem, jest gotowa przejmować akcje NFI po 1,84 zł, to brzmi to raczej jak rekomendacja "kupuj" niż zachęta do sprzedaży walorów. Tyle tylko, że wielu inwestorów marzy o tym, aby wreszcie opuścić rynek narodowych funduszy inwestycyjnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama